Piana otwartokomórkowa to materiał, który dajemy na poddasza i na ściany wewnętrzne. Jest lekka, paroprzepuszczalna i wchodzi w miejsca, do których trudno się dostać z czymkolwiek innym.

Piana otwartokomórkowa w trakcie natrysku na skosie poddasza.
Piana otwartokomórkowa jest miękka i lekka. Jej struktura składa się z komórek, które łączą się ze sobą, i stąd wzięła się nazwa. Powietrze zamknięte w tych komórkach robi całą robotę cieplną, bo powietrze samo w sobie źle przewodzi ciepło.
Materiał powstaje na budowie, w chwili natrysku. Do pistoletu idą dwa składniki, mieszają się w nim i wychodzą na powierzchnię jako ciecz. Piana rozpręża się dopiero po zetknięciu z podłożem i w kilka sekund zwiększa objętość wielokrotnie.
Dlatego pistolet prowadzi się blisko powierzchni, krótkimi zrywami. Rozprężanie ma się odbyć na krokwi i na murze, a nie w powietrzu.
Świeża warstwa jest biała albo kremowa i nierówna na wierzchu, bo piana rośnie tam, gdzie ma miejsce. Po zaschnięciu jest sucha w dotyku i sprężysta pod palcem. Nic jej nie przytrzymuje, bo trzyma się podłoża sama.
Warstwa jest bezspoinowa i to jest w niej najważniejsze. Nie ma w niej łączeń, styków ani docinanych kawałków, więc nie ma też miejsca, w którym ciepło mogłoby przejść na wylot. Mostków termicznych na styku dwóch płaszczyzn zwyczajnie nie powstaje.
Piana przykleja się do wszystkiego, co jest w budownictwie: do cegły, do betonu, do drewnianych belek i desek. Drewno przez lata pracuje razem z wilgotnością powietrza, a warstwa pracuje razem z nim i nie odchodzi od niego z czasem. Nie osiada, nie przesuwa się i po latach leży dokładnie tam, gdzie ją położono.
Ta piana idzie na poddasza i na ściany wewnętrzne. Na poddaszu natryskujemy ją na skosy, na sufit pod jętką, na ściankę kolankową i wokół murłaty: ocieplenie poddasza pianą PUR. We wnętrzu domu wchodzi w stelaż na murze i między słupki ściany szkieletowej: ocieplenie ścian pianą PUR od środka.
Dobrze wchodzi w miejsca trudne, gdzie materiał w płatach trzeba by docinać w kilkanaście kształtów. Poddasze o skomplikowanym kształcie, ciasna przestrzeń między krzyżulcami wiązara, wąski narożnik przy kominie: wszędzie tam piana rozpręża się sama i domyka przestrzeń.
Do fundamentów, dachów płaskich, tarasów, hal i chłodni idzie drugi materiał: piana zamkniętokomórkowa, woda i grunt. Który rodzaj można zastosować u Ciebie, mówimy przy oględzinach, bo materiał dobieramy do warunków konkretnego budynku.
Piana otwartokomórkowa jest paroprzepuszczalna. Para wodna z kuchni, z łazienki i z oddechu domowników przechodzi przez warstwę i nie zatrzymuje się pod nią. Kondensacja pod izolacją nie powstaje, a drewno więźby zostaje suche.
To jest powód, dla którego ta piana trafia pod dach domu mieszkalnego. Poddasze oddycha dalej i wentylacja działa tak, jak działała. Materiał chroni przy okazji drewno przed gniciem i elementy metalowe przed korozją, bo nie dopuszcza do nich wilgoci.
Struktura piany rozprasza fale dźwiękowe, więc po natrysku pod dachem robi się ciszej. Deszcz po blasze słychać wyraźnie słabiej, a hałas z ulicy przez ocieploną ścianę przechodzi trudniej.
Warstwa nie gromadzi kurzu i nie jest środowiskiem dla bakterii ani grzybów. Nie pleśnieje i nie oddaje do pomieszczenia zapachu ani substancji szkodliwych dla zdrowia. Jest hipoalergiczna, więc nadaje się pod sypialnię na poddaszu.
Materiał jest lekki i nie obciąża konstrukcji budynku. Na starym stropie drewnianym i na lekkiej więźbie to ma realne znaczenie.
Piana otwartokomórkowa jest materiałem termoizolacyjnym. Wody od strony gruntu nie zatrzymuje i na fundament się jej nie daje. Po zanurzeniu w wodzie wchłania ją, choć w normalnych warunkach na powierzchni jest odporna na wilgoć.
Nie łączy się też z silikonem, woskiem i polietylenem. Jeśli na powierzchni zostały resztki takich materiałów, mówimy o tym przy oględzinach i umawiamy się na ich zdjęcie.
Podłoże przed natryskiem musi być suche. Sprawdzamy to przy każdej robocie, a przy mokrym podłożu przekładamy natrysk na inny termin.
Grubość warstwy wybiera klient. Przy wycenie mówimy, ile piany zwykle daje się na daną powierzchnię, i tłumaczymy, co z czego wynika. Natryskujemy w kilku przejściach, do ustalonej grubości na całej płaszczyźnie, a grubsza warstwa to więcej materiału i wyższy koszt.
Rozliczamy się za zużycie piany według licznika na agregacie albo przy nieskomplikowanych dachach za grubość warstwy i metry kwadratowe. Sposób wybierasz przed rozpoczęciem roboty.
Warstwa służy ponad dwadzieścia pięć lat i przez ten czas nie traci właściwości. Pracuje w zakresie od minus czterdziestu do plus stu stopni. Szczelne poddasze i szczelne ściany potrafią obniżyć koszt ogrzewania nawet o pięćdziesiąt procent, a zwrot takiej inwestycji liczy się zwykle w sześciu do ośmiu lat.



Otwartokomórkowa jest miękka i paroprzepuszczalna, dlatego idzie na poddasza i ściany wewnętrzne. Zamkniętokomórkowa jest twarda i nie nasiąka wodą na powierzchni, dlatego idzie na fundamenty, dachy, tarasy, hale i chłodnie.
Nie oddaje zapachu ani substancji szkodliwych dla zdrowia. Nie gromadzi kurzu i nie jest środowiskiem dla bakterii ani grzybów. Jest hipoalergiczna, więc trafia pod poddasza użytkowe.
Nie. Piana trzyma się podłoża sama i po latach leży tam, gdzie ją położono. Nie przesuwa się w dół skosu ani ściany i nie traci właściwości.
To zależy od grubości, którą wybierzesz, i od powierzchni. Przy bezpłatnych oględzinach mierzymy poddasze, mówimy, ile zwykle się daje, i podajemy koszt dla ustalonej grubości.
Zadzwoń albo napisz, przyjedziemy obejrzeć powierzchnię i powiemy, który rodzaj piany na nią wchodzi, a wycena i dojazd nic nie kosztują.