Chłodnie, mroźnie i przechowywalnie owoców i warzyw ocieplamy pianą zamkniętokomórkową, natryskiem od środka komory. Przyjeżdżamy, oglądamy komorę i podajemy wycenę, a dojazd nic nie kosztuje.
AI, zdjęcie zastępczeŚciany i strop komory pod pianą zamkniętokomórkową, bez łączeń. AI, zdjęcie zastępcze Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
W komorze chłodniczej pracujesz na różnicy temperatur przez całą dobę. Każde miejsce, w którym izolacja się kończy albo styka z drugą, jest miejscem, którym chłód wychodzi. Styki płyt, narożniki, przejścia instalacji i pas przy posadzce robią za drogę na zewnątrz. Piana natryskowa nie ma łączeń, bo powstaje na miejscu i rozpręża się po zetknięciu z powierzchnią. Wchodzi w narożnik, w szczelinę przy słupie i wokół rury, i domyka to wszystko bez łączeń.
Do chłodni bierzemy pianę zamkniętokomórkową, twardą i zwartą. Daje izolację termiczną i wodną naraz, więc ta sama piana robi robotę za dwie. Piana nie nasiąka wodą, dlatego wilgotne powietrze komory jej nie niszczy.
Zakres pracy piany PUR sięga od minus czterdziestu do plus stu stopni. To znaczy, że ta sama warstwa nadaje się do komory chłodniczej i do mroźni, a jednocześnie znosi ciepło ściany od strony hali. Materiał dobieramy do warunków konkretnego obiektu, bo komora na owoce pracuje inaczej niż mroźnia.
Piana po związaniu nie osiada i nie przesuwa się. Przez lata zostaje tam, gdzie ją położyliśmy, i nie traci swoich właściwości. Trwałość liczymy w ponad dwudziestu pięciu latach pracy.
Komorę natryskujemy w całości, od posadzki po strop. Ściany i sufit dostają ustaloną grubość, bo najcieńsze miejsce zawsze decyduje o stratach. Osobno domykamy narożniki, pas pod stropem i miejsca przy przejściach instalacji chłodniczej.
Piana trzyma się sama. Nie wbijamy kołków, nie kleimy płyt, nie robimy rusztu pod poszycie. W komorze to jest wygodne z dwóch powodów: nie ma nowych otworów w przegrodzie i nie ma listew, na których osadza się brud.
Przed natryskiem sprawdzamy, czy powierzchnia nie jest za wilgotna. W chłodni to punkt najważniejszy z całego dnia, bo na ścianach potrafi stać szron albo skroplona woda. Komora ma być rozmrożona, wysuszona i pusta, zanim wejdziemy z agregatem. Jeśli podłoże jest mokre, przekładamy robotę na inny termin, bo piana ma się związać z suchą ścianą.
Piana nie gromadzi kurzu i nie jest środowiskiem dla bakterii, grzybów i pleśni. Nie emituje zapachów ani substancji szkodliwych dla zdrowia. W komorze, w której trzymasz towar, ma to znaczenie praktyczne.
Grubość warstwy w komorze zależy od tego, w jakiej temperaturze pracuje i co w niej trzymasz. Doradzamy, ile zwykle daje się na ścianę i na strop chłodni, ale decyzja należy do Ciebie. Robimy dokładnie tyle, ile zamówisz, w ustalonej grubości na całej powierzchni. Im grubsza warstwa, tym więcej materiału i tym wyższy koszt.
Rozliczamy się na dwa sposoby: za zużycie piany według licznika na agregacie albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe. Przy chłodni zwykle łatwiej rozmawia się o grubości, bo od niej zależy praca agregatu chłodniczego przez następne lata.
Pracujemy przez cały rok, także zimą, więc komorę można ocieplić w przestoju między sezonami. Całe ocieplenie zwykle mieści się w jednym dniu roboczym, licząc od rozstawienia sprzętu. Ekipa pracuje w kombinezonach z maskami, co przy natrysku jest zwykłym strojem roboczym.
Ocieplamy też przechowywalnie owoców i warzyw oraz budynki inwentarskie. To ten sam materiał i ta sama metoda, przy innych wymaganiach co do temperatury w środku. Przy takim obiekcie zawsze przyjeżdżamy obejrzeć go przed wyceną.
AI, zdjęcie zastępcze

Zamkniętokomórkową, czyli tę twardą i zwartą. Daje izolację termiczną i wodną naraz i nie nasiąka wodą. Materiał dobieramy do warunków konkretnej komory.
Zakres pracy piany PUR sięga od minus czterdziestu do plus stu stopni. Ta sama warstwa znosi więc mróz w komorze i ciepło od strony hali.
Tak. Przed natryskiem sprawdzamy wilgotność ścian, a szron i skropliny trzeba wcześniej usunąć. Na mokrym podłożu nie pracujemy i w takiej sytuacji przekładamy termin.
Nie. Piana trzyma się sama, bez kołków, klejów i rusztu. W przegrodzie nie powstają nowe otwory, a na ścianie nie ma listew zbierających brud.
Z metrażu ścian i stropu oraz z ustalonej grubości warstwy, po obejrzeniu komory na miejscu. Rozliczamy się za zużycie z licznika albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe.
Do tych trzydziestu trzech miejscowości jeździmy na oględziny bez opłat. Pracujemy na całym Śląsku i w Małopolsce, dalszy dojazd umawiamy przez telefon.
Zadzwoń albo napisz, przyjedziemy obejrzeć komorę i podamy wycenę, a wycena i dojazd nic nie kosztują.