Do Pszczyny mamy niecałe dwadzieścia cztery kilometry. Ocieplamy tu poddasza pianą otwartokomórkową, razem z miejscami, którymi biegną przewody i rury. Przyjazd na pomiar i wycena są bez opłat.

Co zostaje odsłonięte. Przed startem umawiamy się, czego warstwa ma nie zakryć.
Pszczyna leży w województwie śląskim i jest siedzibą powiatu pszczyńskiego. W samym mieście mieszka około dwudziestu pięciu tysięcy osób, w całej gminie ponad pięćdziesiąt tysięcy. Wokół rynku stoi zabytkowa zabudowa, a obok niej zamek z parkiem i pokazowa zagroda żubrów.
Na górę wchodzimy głównie poza centrum: w Ćwiklicach, Piasku, Studzionce, Wiśle Wielkiej, Łące, Jankowicach, Porębie i Rudołtowicach. Ciągną się tam ulice domów jednorodzinnych, od budów sprzed półwiecza po świeże stany surowe z poddaszem przewidzianym pod pokoje.
Sporo tutejszych domów od początku powstawało z pokojami na górze. Właściciele dzwonią jeszcze przed wykończeniem, kiedy widać samą więźbę, membranę i rozprowadzone przewody. To dobry moment na natrysk, a pytanie brzmi wtedy, co zrobić z instalacjami.
Na poddaszu szykowanym pod pokoje biegną zwykle kable elektryczne, czasem rura od rekuperacji albo woda do łazienki na górze. Przed przyjazdem ustalamy, co ma zniknąć pod warstwą, a co zostaje na wierzchu. Trasy, które mają być zakryte, powinny być zamocowane wcześniej, bo później przesunięcie ich oznacza wycinanie materiału.
Piana wypełnia miejsce dookoła przewodu i przylega do drewna, cegły i betonu bez kołków i bez kleju. Trzyma się sama. Puszki, skrzynki i wyłaz zostawiamy odsłonięte, jeżeli tak umówimy się przed robotą.
Materiał przepuszcza parę wodną, więc pod warstwą nie zbiera się skroplona woda, a drewno więźby zostaje suche. Elementy metalowe schowane pod pianą są odcięte od wilgoci i nie zaczynają rdzewieć.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Gdy stoi już więźba z membraną, a przewody są rozprowadzone i przymocowane. Natrysk robi się przed rusztem i płytami. Na wykończone poddasze też wchodzimy, ale wtedy zabudowa musi zejść.
Tak, jeżeli tak ustalimy. Materiał wypełnia miejsce wokół trasy i przylega do niej. Puszki oraz miejsca, do których trzeba mieć dostęp, zostają odsłonięte.
Tak, do wszystkich sołectw gminy. Trasa z naszej bazy liczy niecałe dwadzieścia cztery kilometry, a za przyjazd na pomiar nic nie doliczamy.
Piana przepuszcza parę wodną, więc woda nie skrapla się pod izolacją. Drewno więźby zostaje suche, a metal pod spodem jest odcięty od wilgoci.
Wokół Pszczyny ocieplamy poddasza w tych gminach. Za przyjazd na oględziny nie doliczamy nic.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz do nas. Umówimy oględziny w Pszczynie albo w sołectwie, zmierzymy połać i podamy cenę przy wysokości warstwy, jaką wybierzesz.