Natryskujemy pianę zamkniętokomórkową na ścianę fundamentową od strony gruntu i na płytę fundamentową, bez łączeń, do ustalonej grubości. Przyjeżdżamy, oglądamy wykop i ustalamy grubość, a wycena i dojazd nic nie kosztują.

Natrysk fundamentu od strony gruntu. Kadr z naszego filmu z budowy.
Ściana fundamentowa dotyka ziemi całą powierzchnią. Grunt jest zimny przez okrągły rok i ciągnie ciepło z betonu, także wtedy, gdy nad ziemią wszystko jest już ocieplone. Do tego grunt trzyma wodę, a woda po deszczu i po roztopach napiera na ścianę od zewnątrz.
Z tego biorą się dwa osobne kłopoty. Pierwszy to strata ciepła przez ścianę fundamentową i przez podłogę na gruncie. Drugi to wilgoć, która wchodzi w beton, podciąga się do góry i wychodzi na ścianie parteru jako plama przy podłodze. Po latach ta sama wilgoć dobiera się do stali w betonie.
Na fundament dajemy pianę zamkniętokomórkową, czyli tę twardą. Ona nie nasiąka wodą na powierzchni, więc ta sama piana robi tu robotę cieplną i wodną naraz. Warstwa jest bezspoinowa i obchodzi każdy narożnik bez łączenia, więc nie ma miejsca, w którym woda mogłaby wejść pod izolację.
Więcej o samym materiale i o tym, gdzie jeszcze go dajemy, piszemy osobno: piana zamkniętokomórkowa, woda i grunt.
Fundament ociepla się w dwóch układach i pierwszy z nich jest poziomy. Pianę kładziemy między ławą fundamentową a ścianą budynku. Ta warstwa przerywa drogę, którą woda podciąga się z ławy do góry po kapilarach betonu.
Robi się to na etapie budowy, zanim ściana stanie na ławie. Powierzchnia musi być czysta i sucha, a warstwa idzie po całej szerokości ławy, do ustalonej grubości. Nierówność wylanego betonu nie przeszkadza, bo piana rozpręża się po zetknięciu i wypełnia zagłębienia.
Drugi układ jest pionowy i on jest częstszy. Pianę natryskujemy na ścianę fundamentową od strony gruntu, na całą jej wysokość, od ławy po poziom terenu. Warstwa zamyka beton przed wodą stojącą w wykopie i przed wilgocią gruntową.
Pracujemy z poziomu wykopu, prowadząc pistolet blisko powierzchni. Piana rozpręża się na betonie i wchodzi w każdą raczkę po szalunku oraz w ślad po ściągu. Miejsca, w których z betonu wystaje kotwa albo rura przepustu, obchodzimy w tym samym przejściu, bez docinania czegokolwiek.
Do trzymania warstwy nie trzeba kołków, klejów ani listew. Piana przykleja się sama do betonu i do cegły, a przy zasypywaniu wykopu warstwa nie odchodzi płatami od ściany. Osobno chroni stal zbrojeniową przed korozją, bo nie dopuszcza do niej wilgoci.
Przy płycie fundamentowej piana idzie od spodu i z boku płyty. Warstwa domyka krawędź, na której płyta styka się z gruntem i z izolacją ściany. To jest miejsce, w którym mostek termiczny robi się najłatwiej, bo spotykają się tam trzy płaszczyzny.
Grubość na płycie trzymamy jedną na całej powierzchni. Podłoga na gruncie stygnie wtedy równo, bez zimnego pasa przy ścianie zewnętrznej. Piana nie osiada pod ciężarem wylewki i przez lata nie zmienia grubości.
W starym domu fundament trzeba najpierw odkopać. To robota ziemna po stronie inwestora i trzeba ją policzyć osobno, bo my przyjeżdżamy do gotowego wykopu. Ściana po odkopaniu bywa nierówna, z resztkami dawnej powłoki i z ubytkami w spoinie.
Nierówność nam nie przeszkadza, bo piana wypełnia ubytek razem z resztą powierzchni. Przeszkadza za to wilgoć, o czym niżej. W starych domach ocieplenie fundamentu robi się zwykle razem z opaską i z drenażem, więc kolejność prac warto ustalić przed naszym przyjazdem.
Przy fundamencie sprawdzanie wilgoci jest ważniejsze niż przy każdej innej powierzchni. Ściana wyjęta z gruntu jest mokra z definicji, a po deszczu w wykopie stoi woda. Przed położeniem warstwy wilgoć trzeba z betonu usunąć.
Oglądamy ścianę przy wycenie i mówimy wprost, ile czasu potrzeba na obeschnięcie. Jeśli w dniu roboty beton jest przemoczony, przekładamy natrysk na inny termin. Zamknięcie mokrej ściany warstwą izolacji byłoby robotą na chwilę, więc tego nie robimy.
Warto też pamiętać, że piana nie łączy się z silikonem, woskiem i polietylenem. Jeśli na ścianie fundamentowej została stara powłoka z takim składnikiem, mówimy o tym przy oględzinach.
Ocieplenie fundamentu domu jednorodzinnego to zwykle jeden dzień roboczy. Bus z agregatem staje przy wykopie, bo węże mają swoją długość i dojazd ma znaczenie. Ekipa pracuje w kombinezonach i schodzi do wykopu z pistoletem.
Natrysk idzie odcinkami wzdłuż ściany, od narożnika do narożnika. Po przejściu całej ściany warstwa jest gotowa i wykop można zasypywać. Pracujemy przez cały rok, także zimą, bo piana pracuje w zakresie od minus czterdziestu do plus stu stopni.
Nad zasypaniem wykopu warto się umówić z góry. Świeżą warstwę zasypuje się gruntem bez ostrych kamieni, żeby jej nie uszkodzić przy zagęszczaniu.
Na fundamencie o grubości warstwy decyduje klient, tak samo jak wszędzie u nas. Przy wycenie mówimy, ile piany zwykle daje się na ścianę fundamentową, a ile pod płytę. Każdy dodatkowy centymetr warstwy na wysokiej ścianie to zauważalnie więcej zużytego materiału.
Przy fundamentach częściej rozliczamy się za zużycie piany według licznika na agregacie. Powód jest prosty: powierzchnia odkopanej ściany bywa nierówna i sam metr kwadratowy nie mówi, ile materiału naprawdę poszło. Licznik liczy każdy kilogram wypuszczonej piany. Przy prostych, równych ścianach fundamentu rozliczamy się za grubość warstwy i metry kwadratowe, a ustalamy to przed rozpoczęciem.
Fundament odcięty od gruntu przestaje wyciągać ciepło z domu. Razem z ociepleniem dachu i ścian daje to nawet pięćdziesiąt procent mniej na ogrzewaniu. Warstwa służy ponad dwadzieścia pięć lat i przez ten czas nie osiada ani się nie przesuwa.
Suchy fundament to też sucha ściana parteru. Bez wilgoci w murze nie ma warunków dla pleśni i dla grzybów, a drewno oparte na ścianie nie gnije. Piana nie obciąża konstrukcji, więc dochodzi do budynku sama warstwa izolacji, bez dodatkowego ciężaru.


AI, zdjęcie zastępcze
Tak. Przyjeżdżamy do gotowego wykopu i pracujemy z jego poziomu. Roboty ziemne są po stronie inwestora i warto je zgrać z terminem natrysku, żeby wykop nie stał otwarty tygodniami.
Piana zamkniętokomórkowa nie nasiąka wodą na powierzchni. Warstwa jest bezspoinowa, więc woda nie ma gdzie wejść pod izolację. Dlatego na fundament idzie właśnie ta piana.
Tak, pracujemy cały rok. Ważniejsze od temperatury jest to, żeby beton nie był przemoczony. Jeśli w wykopie stoi woda po deszczu albo po roztopach, przekładamy natrysk na inny termin.
Są dwa sposoby: zużycie piany według licznika na agregacie albo, przy prostych, równych powierzchniach, grubość warstwy i metry kwadratowe. Przy nierównej odkopanej ścianie zwykle uczciwszy jest licznik. Ustalamy to przed rozpoczęciem roboty.
Tak, robi się to po odkopaniu ściany i po jej obeschnięciu. Nierówny mur i ubytki w spoinie nie przeszkadzają, bo piana wypełnia je razem z resztą powierzchni. Kolejność z opaską i drenażem ustalamy przy wycenie.
Do tych trzydziestu trzech miejscowości jeździmy na oględziny bez opłat. Pracujemy na całym Śląsku i w Małopolsce, dalszy dojazd umawiamy przez telefon.
Zadzwoń albo napisz, przyjedziemy obejrzeć wykop i podamy grubość oraz koszt, a wycena i dojazd nic nie kosztują.