W Czeladzi ocieplamy fundamenty pianą zamkniętokomórkową, od strony wykopu. Zanim policzymy materiał, oglądamy samo lico muru, bo od niego zależy, jak warstwa się na nim utrzyma. Z Chełmu Śląskiego mamy tu niecałe dwadzieścia pięć kilometrów i za dojazd nic nie płacisz.
AI, zdjęcie zastępczeProsto na mur. Między pianą a ścianą nie ma nic innego. Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
Miasto zajmuje szesnaście i pół kilometra kwadratowego, a prawie połowę tej powierzchni stanowią użytki rolne. Teren podnosi się tu pod dwa wzniesienia: Borzechę, dwieście osiemdziesiąt jeden metrów nad poziomem morza, i Zglisko, na którym stanęło średniowieczne miasto lokacyjne.
Poza śródmieściem są tu części o własnych nazwach: Brazylia, Madera, Kolonia Rożka i Kolonia Małobądz. Każda zabudowywała się w innych latach, więc mury fundamentowe pod tymi domami postawiono z różnych materiałów.
Kiedy koparka odsłoni taki mur, pod ziemią bywa beton, cegła, kamień polny albo powłoka nałożona kiedyś przez kogoś innego. Stąd pierwsze pytanie, jakie tu słyszymy: czy piana w ogóle złapie się tego, co jest na ścianie.
Piana wiąże się z betonem, cegłą, kamieniem i drewnem wprost, bez kołków, listew i bez kleju. Po podaniu rośnie na murze i zostaje na nim jedną bryłą, a z czasem nie odchodzi od podłoża.
Lico musi być czyste i suche. Ziemię z niego zbieramy przed natryskiem, a gdy mur nie zdążył obeschnąć, przekładamy dzień roboty, zamiast podawać materiał na wilgotną powierzchnię.
Są rzeczy, z którymi piana się nie łączy: silikon, wosk i polietylen, czyli także gładkie folie budowlane. Jeżeli coś takiego siedzi na murze, mówimy o tym przy oględzinach i ustalamy, co z tym fragmentem zrobić.
Nierówne lico starego muru nam nie przeszkadza. Materiał wchodzi w ubytki spoin i w zagłębienia, bo rozpręża się dopiero po zetknięciu ze ścianą. Grubość liczymy od najbardziej wysuniętego punktu, żeby na całym boku wyszła jedna.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Nie. Materiał łączy się z betonem, cegłą i kamieniem bezpośrednio, bez podkładu i bez kleju. Wystarczy, że powierzchnia jest oczyszczona z ziemi i sucha.
Nie przeszkadza. Piana wypełnia zagłębienia i ubytki, a grubość mierzymy od najbardziej wysuniętego miejsca ściany, więc warstwa wychodzi równa na całym boku.
Zależy, co to jest. Z gładkimi tworzywami piana się nie zwiąże, więc taki fragment oglądamy na miejscu i wtedy mówimy, czy zostaje, czy schodzi.
Nie odchodzi. Trzyma ją samo połączenie z podłożem, a ono nie słabnie i nie wymaga poprawiania. Nie ma tu kołków ani kleju, które mogłyby puścić.
Sąsiednie miasta obsługujemy z tej samej bazy, a przyjazd na oględziny wykopu nic nie kosztuje.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz wiadomość. Umówimy oględziny w Czeladzi, obejrzymy odsłonięty mur i powiemy, czego trzeba przed natryskiem.