W Katowicach kładziemy na mur fundamentowy pianę zamkniętokomórkową, od strony wykopu. Domy jednorodzinne stoją tu na niedużych działkach, a do ściany dochodzą schody, płyta tarasu albo podjazd, więc część muru jest zabudowana betonem. Jedziemy niespełna dwadzieścia jeden kilometrów, a oględziny nic nie kosztują.
AI, zdjęcie zastępczeWarstwa na murze. Piana leży na dolnej części ściany, wyżej goły bloczek. Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
Katowice są miastem na prawach powiatu i mają dwadzieścia dwie dzielnice. Zabudowa jednorodzinna zajmuje w nich działki mniejsze niż podmiejskie, często wąskie, z płotem sąsiada kilka metrów od ściany domu.
Do budynku dostawione jest zwykle coś jeszcze. Stopnie wejściowe stoją na betonowej podstawie, na tyłach leży płyta tarasu, a od bramy dochodzi podjazd. Każdy z tych elementów opiera się o mur fundamentowy i zakrywa jego kawałek.
Ziemia z wykopu musi w czasie roboty gdzieś stać. Na wąskiej parceli nie ma miejsca na pryzmę wzdłuż całego budynku, więc odkopywanie idzie bokami i tym samym rytmem przesuwa się natrysk.
Przy oględzinach spisujemy, co dochodzi do ściany: stopnie, płytę tarasu, podjazd, opaskę. W tych miejscach mur jest zasłonięty, a od nich zależy, gdzie warstwa ma się kończyć i ile jej w ogóle wejdzie.
Pod płytą tarasu prowadzimy pianę tak daleko, jak sięga pistolet, i zamykamy szczelinę na styku płyty z murem. Za tą ścianą jest zwykle pomieszczenie mieszkalne, więc ten styk robi różnicę na rachunku.
Stopnie wejściowe mają własną podstawę, dostawioną do fundamentu. Warstwę doprowadzamy do miejsca, w którym ta podstawa się zaczyna. Jeśli da się ją obejść bokiem, prowadzimy pianę dalej za nią, tym samym przejazdem.
Wokół domu leży zazwyczaj opaska z kostki albo z płyt. Żeby dojść do muru, trzeba ją zdjąć na szerokość wykopu. Przy wycenie mówimy, jak szeroki pas jest potrzebny, żebyś wiedział, ile kostki wróci potem na miejsce.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Nie musi. Pianę prowadzimy pod płytę tak głęboko, jak sięga pistolet, i zamykamy styk płyty z murem. Ile dokładnie da się tam wejść, widać dopiero przy oględzinach.
Na szerokość wykopu tak, inaczej nie ma jak dojść do muru. Kostkę zdejmuje się przed koparką i układa po zasypaniu, a my przy wycenie podajemy szerokość pasa.
Zwykle tak. Potrzebujemy tyle miejsca, żeby stanąć bokiem wzdłuż muru i mieć rękę z pistoletem przy ścianie. Tę przerwę mierzymy na oględzinach, bo ona przesądza.
Piana po związaniu nie wydziela zapachu, a pracujemy na zewnątrz budynku. Na czas roboty warto zamknąć okna od strony wykopu, bo agregat pracuje głośno.
W miastach graniczących z Katowicami fundamenty ocieplamy tak samo, a przyjazd na oględziny jest bez opłat.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz wiadomość. Przyjedziemy do Katowic, obejrzymy mur razem z tarasem i schodami i podamy cenę.