W Wyrach i Gostyni ocieplamy fundamenty pianą zamkniętokomórkową, najczęściej jeszcze na budowie. Wykop jest wtedy otwarty, więc domu nie trzeba odkopywać, a warstwa idzie na mur przed zasypką. Z Chełmu Śląskiego mamy tu niecałe dwadzieścia dwa kilometry, a za dojazd i wycenę nie płacisz.
AI, zdjęcie zastępczeWarstwa na świeżym murze. Grubość jest równa na całej wysokości ściany. Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
Wyry i Gostyń, dwie wsie pod Tychami w powiecie mikołowskim, rozrosły się w ostatnich latach o nowe domy. Działki wydzielano tu z dawnych pól, a drogi osiedlowe powstawały razem z zabudową, więc na jednej ulicy potrafi stać kilka budów naraz.
Przy takiej budowie fundament jest świeży, a wykop wciąż odsłonięty. Nikt go nie otwiera drugi raz, bo koparka jeszcze nie zasypała boków. Robota wygląda wtedy inaczej niż przy budynku, który stoi od trzydziestu lat.
Doliną Gostyni ciągną się przez gminę łąki, a grunt bywa w nich wilgotny. Świeży beton obsycha w takim miejscu wolniej i to on ustawia dzień natrysku.
Do świeżo wymurowanej ściany przyjeżdżamy dopiero wtedy, gdy jest sucha w miejscu natrysku. Sprawdzamy to przed rozłożeniem węży, bo do wilgotnego betonu warstwa wiąże się gorzej i trzyma się słabiej.
Umawiamy się na miejsce w kolejce: po murarzu i po wprowadzeniu przyłączy, a przed zasypaniem wykopu. To jedyny moment, w którym mur jest już gotowy, a jeszcze odsłonięty na całej wysokości.
Woda, prąd i kanalizacja wchodzą do budynku przez ławę albo przez ścianę. Prosimy, żeby te rury były na miejscu, zanim przyjedziemy. Wstawianie ich później oznacza przecinanie gotowej warstwy i domykanie jej osobno.
Na budowie pracuje zwykle kilka ekip naraz, a na działce leży materiał. Potrzebujemy dojazdu busem w zasięgu węży i wolnego pasa wzdłuż muru, więc umawiamy to dzień wcześniej, żeby nikt nie zastawił zjazdu.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Wtedy, gdy mur fundamentowy stoi, przyłącza są już wprowadzone, a wykopu nikt jeszcze nie zasypał. Odezwij się kilka dni wcześniej, to dopasujemy dzień do reszty ekip na budowie.
Zależy od pogody i od gruntu. Patrzymy tylko na jedno: czy beton jest suchy tam, gdzie ma iść piana. Po deszczu schnie dłużej i wtedy przekładamy termin.
Tak. Płytę natryskujemy od góry, zanim pójdzie warstwa wylewki, a ławę i mur od strony wykopu. Co dokładnie wchodzi w zakres, spisujemy przy oględzinach.
Tak, tylko wtedy mur trzeba najpierw odkopać. Wykop musi mieć szerokość, w której da się stanąć przy ścianie z pistoletem, a natrysk idzie bokami, tak samo jak na nowej budowie.
W gminach sąsiadujących z Wyrami fundamenty ocieplamy tak samo, a oględziny są bez opłat.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz wiadomość. Przyjedziemy do Wyr, obejrzymy mur i powiemy, kiedy wejść między pozostałe ekipy.