W Wyrach i Gostyni ocieplamy hale oraz obiekty firmowe pianą zamkniętokomórkową, natryskiem od środka. Z Chełmu Śląskiego mamy tu dwadzieścia dwa kilometry. Oględziny obiektu i obmiar są bez opłat.

Połać po natrysku. Warstwa przechodzi przez blachę i przez płatwie bez przerwy.
Gmina leży między Tychami, Mikołowem i Kobiórem, a tworzą ją dwie wsie. Dużych zakładów tu nie ma, więc obiekty firmowe to pojedyncze hale postawione na zapleczu posesji albo przy drodze w stronę Kobióra i Żor.
Sporo z nich stoi od niedawna. Konstrukcja stalowa, poszycie z blachy trapezowej, brama i posadzka, a w środku jeszcze pusto, bo instalacje mają dopiero wejść. Właściciel pyta wtedy o kolejność: co ma być zrobione wcześniej, a co poczeka.
Zabudowa mieszkalna jest zaraz obok, płot w płot. Bus z agregatem musi zmieścić się na podjeździe, a godziny roboty dobieramy tak, żeby sąsiadom nie przeszkadzały.
Najlepszy moment na natrysk w nowej hali przychodzi wtedy, gdy stoi już konstrukcja, poszycie i ściany, a pod dachem jest jeszcze pusto. Połać idzie wtedy jednym ciągiem, polami wzdłuż płatwi, bez omijania opraw, przewodów i tras kablowych.
Gdy instalacja wchodzi po natrysku, uchwyty mocuje się do płatwi i do słupów, czyli tam, gdzie trzyma konstrukcja. Piana obejmuje stal w poprzek, więc te punkty widać pod warstwą i elektryk wie, gdzie może wiercić.
W nowym budynku mur i posadzka oddają jeszcze wilgoć z budowy. Przed robotą sprawdzamy podłoże i, gdy jest za mokre, proponujemy inny termin. Piana ma iść na sucho, żeby trzymała się poszycia przez lata.
Na całej połaci kładziemy ustaloną grubość, a wybierasz ją Ty. Przy obmiarze podajemy, ile materiału zwykle schodzi na dach z blachy trapezowej, i mówimy, o ile więcej piany zabiera każdy dodatkowy centymetr.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.


Zwykle najlepszy. Połać jest pusta, więc warstwa idzie jednym ciągiem i nie trzeba obchodzić opraw ani przewodów. Wystarczy, żeby budynek był zamknięty, a podłoże suche.
Nie. Uchwyty mocuje się przez warstwę do płatwi i do słupów. Warto powiedzieć nam wcześniej, gdzie mają iść główne trasy, żeby wiedział, czego szukać pod pianą.
Zwykle tak, a sprawdzamy to na miejscu przed robotą. Na mokre podłoże piany nie kładziemy, bo ma się trzymać przez lata. Gdy wilgoci jest za dużo, przekładamy termin i wracamy.
Agregat pracuje w busie i słychać go z podjazdu, więc godziny umawiamy z góry. Po związaniu warstwa nie oddaje zapachu ani niczego szkodliwego dla zdrowia. Z obiektu schodzimy zwykle tego samego dnia.
Na hale w sąsiednich gminach jedziemy z tej samej bazy i nie doliczamy dojazdu na oględziny.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne obiekty.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz. Przyjedziemy do Wyr, obejrzymy halę i powiemy, kiedy najlepiej wejść z natryskiem.