W Kobiórze ocieplamy hale, magazyny i budynki gospodarcze natryskiem od środka, pianą zamkniętokomórkową. Z bazy w Chełmie Śląskim mamy tu dwadzieścia kilometrów. Obejrzenie obiektu i obmiar są bez opłat.

Poszycie pod warstwą. Materiał wypełnia fałdy blachy i obejmuje płatwie.
Kobiór jest gminą jednowioskową w powiecie pszczyńskim, mieszka tu około pięciu tysięcy osób na blisko pięćdziesięciu kilometrach kwadratowych. Wieś leży na polanie otoczonej lasami, które zostały po Puszczy Pszczyńskiej. Nadleśnictwo działa tu od tysiąc osiemset dwudziestego roku, a z drewnem związana jest część tutejszych firm.
Przez wieś przechodzi droga krajowa numer jeden i linia kolejowa z Katowic w stronę Bielska. Przy tych dwóch trasach stoją hale, magazyny i place z wiatami. Do Tychów i do Pszczyny jest stąd kilkanaście minut, więc firmy trzymają tu towar, a robotę prowadzą w okolicznych miastach.
Obiekt przy składzie materiału rzadko bywa zamknięty z czterech stron. Częściej to wiata z jedną ścianą otwartą albo hala z bramą podniesioną przez cały dzień roboczy. Przy takich budynkach mówimy wprost, co ocieplenie da, a czego nie, zanim weźmiesz je pod uwagę.
Warstwa pod poszyciem odcina ciepło od zimnej blachy i od desek. Jeśli jedna ściana jest otwarta, powietrze wymienia się w obiekcie cały czas i sam dach tego nie zatrzyma. Mówimy o tym przy oględzinach, żeby decyzja o robocie brała pod uwagę stan budynku, jaki jest.
Bywa, że w takim obiekcie ocieplenie dachu i tak ma sens. Pod nieocieploną blachą latem robi się bardzo gorąco, a zimą para wodna osiada na jej spodzie i kapie na towar. Warstwa ucina jedno i drugie, nawet gdy budynek nie jest szczelnie zamknięty.
Gdy ściany i brama są domknięte, bierzemy obiekt w całości. Połać idzie pierwsza, polami wzdłuż konstrukcji, bez łączeń. Potem ściany, razem z pasem muru przy posadzce i z nadprożem nad bramą. Piana kładzie się na blachę, na mur i na drewno bez kołków i bez rusztu podwieszanego pod dachem.
Warstwa nie przesuwa się i nie osiada z czasem, więc po latach leży tam, gdzie ją położono. Grubość ustalasz Ty, a przy obmiarze mówimy, ile zwykle schodzi na dach takiego obiektu. Do rozliczenia bierzemy albo zużycie materiału pokazane przez licznik agregatu, albo samą grubość.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.


Zależy, po co. Ciepła to nie utrzyma, bo powietrze wymienia się przez otwartą ścianę. Ucina za to upał pod blachą latem i skraplanie się pary zimą, więc towar pod spodem ma spokój. Mówimy to wprost przy oględzinach.
Da mniej niż w hali zamkniętej, bo ciepło ucieka bramą. Warstwę robimy wtedy zwykle na połaci i na ścianach, a o tym, ile na tym zyskasz, mówimy przed robotą.
Nie. Trzyma się blachy, muru i drewna sama, bez kołków i kleju, i nie osiada ani nie przesuwa się z upływem lat. Dlatego pod warstwą nie wieszamy żadnego rusztu.
Około dwudziestu kilometrów z bazy w Chełmie Śląskim, czyli niecałe pół godziny. Dojazd i wycena są bez opłat, a termin ustalamy po telefonie pod 503 162 570.
Do sąsiednich gmin jedziemy na hale z tej samej bazy, a dojazdu na oględziny nie doliczamy.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne obiekty.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz. Obejrzymy obiekt w Kobiórze, zmierzymy połać i ściany, a potem podamy koszt przy ustalonej grubości.