W Kobiórze ocieplamy garaże, w których stoi nie tylko auto. Przed natryskiem zakrywamy to, czego nie da się wynieść, a po robocie zabieramy sprzęt tego samego dnia. Do wsi jest niecałe dwadzieścia kilometrów, oględziny nic nie kosztują.
AI, zdjęcie zastępczeGaraż po robocie. Zostaje warstwa na stropie i pusty środek. Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
W Kobiórze garaż często stoi na działce sam, bez stodoły i bez drugiej murowanej budowli obok. Wchodzi więc do niego wszystko: kosiarka, drewno na zimę, wąż ogrodowy, rowery i regał z narzędziami.
Przy takim pomieszczeniu pierwsza rozmowa dotyczy tego, co zostaje w środku na dzień roboty. Natryskujemy całą powierzchnię stropu i murów, więc wszystko, co do nich przylega, musi się odsunąć.
Działki są tu duże, a garaż bywa odsunięty od bramy w głąb podwórka. To też ustalamy z góry, żeby przyjechać przygotowanym, i dlatego oglądamy garaż przed robotą, a nie w dniu natrysku.
Rzeczy stojące przy ścianach odsuwasz do środka pomieszczenia albo wynosisz. Wystarczy tyle miejsca, żeby ekipa doszła z pistoletem do muru i do narożnika. Ciężkich sprzętów nie trzeba wystawiać za bramę.
To, co zostaje w środku, kryjemy folią przed startem. Piana nie łączy się z polietylenem, z którego folia jest zrobiona, więc materiał na niej nie zostaje i po robocie schodzi razem z przykryciem.
Tak samo zabezpieczamy posadzkę, okno, oprawę pod stropem i gniazdka. Odsłonięte zostają tylko te powierzchnie, na które warstwa ma trafić.
Cała robota w garażu mieści się zwykle w jednym dniu. Wchodzimy rano, agregat stoi przy busie na zewnątrz, a wieczorem nie ma już po nim śladu poza warstwą na stropie i murach.
Grubość warstwy ustalasz Ty, a my podajemy przy pomiarze, ile materiału zwykle schodzi na garaż tej wielkości. Rozliczamy się za zużycie z licznika albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Folią. Piana nie łączy się z polietylenem, więc materiał na niej nie zostaje, a przykrycie schodzi po robocie razem z tym, co na nim osiadło.
Tak. Zabieramy folię, węże i sprzęt tego samego dnia. W środku zostaje warstwa na stropie i na murach oraz Twoje rzeczy tam, gdzie je odsunąłeś.
Tak, przed bramą musi być miejsce na rozwinięcie węży i na dojście do środka. Bus staje najbliżej, jak się da, a auto na ten dzień parkujesz dalej.
Zwykle tak. Tę odległość mierzymy przy oględzinach i mówimy od razu, gdzie stanie bus i którędy pójdą węże.
W miejscowościach dokoła Kobióra ocieplamy garaże tą samą ekipą. Oględziny są tam również bezpłatne.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń albo napisz. Przyjedziemy do Kobióra, obejrzymy garaż, ustalimy co zostaje w środku na dzień roboty, i podamy koszt.