W Kobiórze kładziemy na mur fundamentowy pianę zamkniętokomórkową, od strony wykopu. Działki wchodzą tu między drzewa, więc wykop zwykle biegnie w korzeniach, a ściana od strony lasu obsycha wolniej od pozostałych. Z bazy jedziemy dwadzieścia kilometrów, a za pomiar i przyjazd nie płacisz.
AI, zdjęcie zastępczeŚciana i wykop. Warstwa idzie od ławy w górę. Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
Kobiór leży w Kotlinie Raciborsko-Oświęcimskiej, na polanie otoczonej lasami, które zostały po Puszczy Pszczyńskiej. Środkiem miejscowości płynie Korzeniec, dopływ Pszczynki, a północną częścią Gostynka.
Pod koniec ubiegłego wieku powstała tu Dolina Trzech Stawów i kilka mniejszych zbiorników, razem około piętnastu hektarów wody. Do tego dochodzi rezerwat Babczyna Dolina z torfowiskami. Woda gruntowa jest w takim otoczeniu bliżej powierzchni niż na wierzchowinie.
Domy stoją na dużych działkach, odsunięte od drogi i od siebie, a przy części z nich rosną stare sosny. Ich korzenie sięgają dalej niż korona, więc przy odkopywaniu fundamentu wychodzą wprost ze ściany wykopu.
Wykop oglądamy razem z Tobą, zanim umówimy dzień. Patrzymy, czy da się zejść z pistoletem między korzeniami i czy jest gdzie postawić stopę wzdłuż muru.
Grubsze korzenie zostawiamy w spokoju. Warstwę prowadzimy po murze, a korzeń przechodzący blisko ściany omijamy, dochodząc pianą do niego z obu stron. Piana rozpręża się na betonie, więc nie trzeba jej dopasowywać ręcznie.
Ścianę zacienioną przez drzewa sprawdzamy osobno. Ona schnie najwolniej i to ona decyduje, czy tego dnia wchodzimy, czy wracamy za kilka dni. Reszta obwodu bywa gotowa wcześniej.
Do gruntu idzie odmiana zamkniętokomórkowa, która nie nasiąka wodą na powierzchni. W wilgotnym otoczeniu to ważniejsze niż gdzie indziej, bo mur ma po zasypaniu stały kontakt z mokrą ziemią.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Zwykle tak. Potrzebujemy dostępu do muru i miejsca na stopę wzdłuż ściany. Korzenie omijamy, dochodząc pianą do nich z obu stron.
Piana trzyma się betonu sama, bez kołków i kleju, i nie osiada z czasem. Korzeń rosnący wzdłuż ściany jej nie zrywa, ale przy planowaniu nasadzeń przy samym domu warto pomyśleć o odległości.
Czasem tak. Natryskujemy tylko suchy mur, więc jeśli ta jedna ściana jest jeszcze mokra, robimy resztę obwodu i wracamy po nią osobno.
Sam wykop nie musi być wysprzątany. Czysty ma być mur w miejscu natrysku, bo do zakurzonej i obsypanej ściany piana przylega gorzej.
W miejscowościach sąsiadujących z Kobiórem fundamenty ocieplamy tak samo, a dojazd na oględziny jest bez opłat.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz wiadomość. Przyjedziemy do Kobióra, obejrzymy wykop i powiemy, kiedy mur będzie gotowy na natrysk.