W Goczałkowicach-Zdroju natryskujemy pianę zamkniętokomórkową na ściany fundamentowe, od ławy w górę. Przy budynku, do którego wchodzą obcy ludzie, umawiamy wcześniej, który bok jest odkopany którego dnia. Z Chełmu Śląskiego jest tu niecałe dwadzieścia pięć kilometrów, a za dojazd nie płacisz.
AI, zdjęcie zastępczeJeden bok naraz. Odcinek zaczęty rano bywa zamknięty jeszcze przed południem. Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
Goczałkowice-Zdrój to gmina wiejska w powiecie pszczyńskim. Działa tu uzdrowisko z zakładem przyrodoleczniczym i ośrodkiem rehabilitacji, a na leczenie przyjeżdża się na całe turnusy.
Przez to przy zwykłych ulicach stoją nie same domy mieszkalne. Są kwatery, pokoje na wynajem, gabinety i małe punkty usługowe, często w tym samym budynku, w którym mieszka właściciel. Wejście dla obcych bywa wtedy od podwórka albo od szczytu.
Taki budynek pracuje przez siedem dni w tygodniu. Wykop rozkopany dookoła niego na dwa tygodnie znaczy, że nie ma jak dojść do drzwi. Dlatego kolejność roboty ustalamy tu wcześniej niż przy pustej budowie.
Zaczynamy od pytania, którędy ludzie chodzą do środka. Ten bok bierzemy osobno, w dniu, w którym nikogo nie ma, albo zostawiamy na sam koniec. Pozostałe ściany idą wcześniej i drogi do drzwi nie zamykają.
Warstwa jest gotowa zaraz po podaniu materiału i nie schnie tygodniami. Skończony odcinek da się zasypywać jeszcze tego samego popołudnia, więc ziemia przy budynku wraca na miejsce szybko.
Wewnątrz budynku nie pracujemy w ogóle. Piana trzyma się betonu, cegły i kamienia sama, bez kołków i bez kleju, więc nikt nie kuje muru ani nie wierci w nim otworów. Po drugiej stronie ściany da się w tym czasie normalnie siedzieć.
Ekipa stoi w wykopie w kombinezonach i maskach. Tak wygląda zwykły dzień przy podawaniu piany. Warto uprzedzić o tym gości, żeby widok nikogo nie zdziwił.
Cały fundament zwykle mieści się w jednym dniu roboczym, o ile mur jest odsłonięty i obeschnięty na całej długości. Wilgotność sprawdzamy przed startem i przy mokrym licu przekładamy dzień.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Tak. Umawiamy się, który bok jest odkopany którego dnia, a odcinek przy drzwiach bierzemy osobno. Przez resztę czasu do budynku wchodzi się normalnie.
Nie. Materiał trzyma się muru sam, bez kołków i kleju, więc nie robimy w nim żadnych otworów. Cała robota dzieje się na zewnątrz, w wykopie.
Zaraz po natrysku. Warstwa nie potrzebuje czasu na schnięcie, więc koparka może wracać tego samego dnia. Kolejność ustalamy z ekipą, która kopie.
Tak, przyjazd i wycena nic nie kosztują. Patrzymy wtedy, ile miejsca jest przy ścianach, którędy chodzą ludzie i gdzie stanie samochód z maszyną.
Do miejscowości dokoła jeździmy tą samą trasą, a oględziny na miejscu są bez opłat.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz wiadomość. Przyjedziemy do Goczałkowic-Zdroju, obejrzymy budynek i ustalimy, od którego boku zaczynamy.