W Lędzinach ocieplamy hale i magazyny pianą zamkniętokomórkową, natryskiem od środka. Do Lędzin mamy z bazy sześć kilometrów. Obejrzenie obiektu i wycena są bez opłat.

Dach płaski po robocie. Ustalona grubość na całej powierzchni.
Na terenie miasta stoi blisko osiemdziesiąt obiektów przemysłowych, a największym pracodawcą jest kopalnia Ziemowit. Wokół takiego zakładu rosną hale zaplecza: magazyny części, obiekty serwisowe i budynki, w których stoi sprzęt. Ich dachy bywają płaskie, kryte papą na stropie z płyt.
W dwa tysiące szesnastym roku teren dawnej cegielni w Lędzinach włączono do Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej. Obiekty stawiane na takich gruntach mają lekką konstrukcję stalową i poszycie z blachy trapezowej. Dwa różne dachy oznaczają dwa różne sposoby wejścia z pistoletem.
Miasto ma szesnaście i pół tysiąca mieszkańców oraz dziesięć części, a teren podnosi się w stronę wzgórza Klimont. Obiekty stoją więc raz na płaskim, raz na stoku i nie do każdego podjedzie podnośnik. Patrzymy na to przy oględzinach, bo od dostępu zależy sposób pracy.
Dach płaski ocieplamy od spodu stropu, warstwą prowadzoną polami między belkami. Krawędź przy ścianie zewnętrznej bierzemy w tym samym przejściu, bo to miejsce najłatwiej pominąć, a przez nie ucieka najwięcej. Piana po związaniu nie osiada i nie przesuwa się między polami.
Przy poszyciu z blachy trapezowej idziemy wzdłuż płatwi i przykrywamy warstwą także samą konstrukcję. Metal odcięty od ciepłego powietrza hali przestaje zbierać na sobie wilgoć, a to chroni go przed korozją.
Zanim ruszymy, sprawdzamy wilgotność poszycia i konstrukcji. Jeśli na powierzchni stoi kondensat albo strop jest przemoczony, umawiamy inny termin i wracamy. Warstwa ma iść na sucho, żeby trzymała się przez lata.
Na całej połaci trzymamy ustaloną grubość, a jej wielkość ustalasz Ty. Mówimy przy oględzinach, ile zwykle schodzi na taki dach, i tyle robimy. Rozliczenie idzie z licznika zużycia na agregacie albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.


Do każdej, bo z bazy mamy tu sześć kilometrów. Przy umawianiu pytamy o dojazd pod obiekt, bo w niektórych miejscach podnośnik nie wjedzie i stawiamy rusztowanie.
Nie, bo pracujemy od środka. Warstwę kładziemy na stropie od spodu, a pokrycia z wierzchu nie ruszamy. Papa zostaje taka, jaka była.
Zwykle jeden dzień roboczy, licząc od rozstawienia sprzętu do zejścia z połaci. Przy dużym metrażu albo trudnym dojściu mówimy o tym wprost przy wycenie.
Nie. Piana jest lekka i kładzie się ją także na lekkich dachach stalowych. Trzyma się sama, bez kołków, klejów i podwieszanego rusztu.
Do sąsiednich miejscowości jeździmy na hale z tej samej bazy, bez dopłaty za dojazd na oględziny.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne obiekty.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz. Umówimy się przy obiekcie w Lędzinach, zmierzymy połać i policzymy robotę razem z grubością.