W Imielinie ocieplamy hale, magazyny i przechowywalnie, natryskiem od środka na dach i na ściany. Z Chełmu Śląskiego jedziemy tu cztery kilometry, więc na oględziny wpadamy bez kombinowania z trasą. Za przyjazd i za obmiar nie płacisz.

Natrysk pod poszyciem. Pole po polu, wzdłuż płatwi, bez schodzenia na dół.
Przez Imielin przechodzą autostrada A4, droga ekspresowa S1 i droga wojewódzka 934, a przez stację dwie linie kolejowe. Przy takich trasach stoją magazyny i obiekty produkcyjne, bo towar łatwo do nich dowieźć. Ich dachy to zwykle blacha trapezowa na stalowych płatwiach albo płyta warstwowa.
Około połowy powierzchni miasta zajmują użytki rolne, więc drugi typ obiektu jest tu zupełnie inny. To przechowywalnie warzyw i owoców oraz budynki gospodarcze, w których liczy się stała temperatura w środku. Latem pod nieocieploną blachą robi się bardzo gorąco, a zimą na jej spodzie osiada wilgoć.
Miasto rozkłada się na dwudziestu ośmiu kilometrach kwadratowych i dzieli na dziesięć części, więc obiekty bywają rozrzucone daleko od siebie. Z bazy do każdej z nich mamy podobnie blisko. Sprzęt zostaje w busie, a na połać wchodzimy z rusztowania albo z podnośnika.
Na obiekcie zaczynamy od tego, co ma zostać w hali podczas prac. Regały, instalacje, oświetlenie, bramy i posadzkę przy ścianach zakrywamy foliami. Wąż grzewczy prowadzimy od busa po posadzce tak, żeby nie leżał w przejeździe.
Ściany hali natryskujemy tak samo jak dach, od środka, bez łączeń na całej powierzchni. Przy obiekcie z płyty warstwowej piana domyka styki paneli i miejsca przy słupach, gdzie panel jest docięty. Materiał przykleja się do metalu, betonu i drewna, a z czasem się od nich nie odczepia.
W przechowywalni liczy się to, żeby warstwa miała wszędzie tę samą grubość. Cieńsze pole i tak decyduje o tym, ile ciepła wchodzi do środka latem. Dlatego nie robimy grubiej nad częścią magazynową i cieniej nad resztą.
Piana zamkniętokomórkowa nie nasiąka wodą na powierzchni, więc sama zostaje sucha. Metal pod nią przestaje moknąć, a drewniane elementy dachu nie ciągną wilgoci. Rozliczamy się z licznika zużycia na agregacie albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.


Zawsze. Bez zobaczenia obiektu nie da się podać liczby, bo liczy się wysokość pod płatwią, dojście dla podnośnika i stan poszycia. Z bazy mamy tu cztery kilometry, a przyjazd nic nie kosztuje.
Zwykle tak, jeśli można zwolnić powierzchnię pod rusztowanie i osłonić resztę foliami. Robotę dzielimy wtedy na pola i idziemy po kolei. Zakres ustalamy przy oględzinach, bo każdy obiekt jest inaczej zastawiony.
Tak, jej struktura rozprasza fale dźwiękowe. W jednej dużej kubaturze dźwięk z maszyn i z posadzki chodzi po ścianach, a warstwa pod poszyciem to ucina.
Tak. Idzie tam ta sama piana zamkniętokomórkowa co na halę, bez łączeń na dachu i na ścianach. Po związaniu nie wydziela zapachów ani substancji szkodliwych dla zdrowia.
W okolicy Imielina hale i magazyny ocieplamy na tych samych zasadach, bez dopłaty za dojazd.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne obiekty.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo wyślij metraż. Umówimy oględziny w Imielinie, obejrzymy poszycie od spodu i policzymy robotę.