W Chełmku natryskujemy pianę zamkniętokomórkową w halach, magazynach i obiektach produkcyjnych. Przyjeżdżamy obejrzeć obiekt, cztery kilometry z bazy w Chełmie Śląskim. Ani za dojazd, ani za wycenę nie płacisz.

Natrysk w toku. Pistolet blisko powierzchni, piana rośnie na miejscu.
Miejska strefa aktywności gospodarczej w Chełmku zajmuje dwadzieścia siedem hektarów na terenie dawnej fabryki obuwia. Działa w niej około stu firm, a pracuje tam blisko dwa tysiące osób. Branże są różne: obuwie, budownictwo, motoryzacja, opakowania, meble i stolarka okienna.
Obok tego, przy ulicy Przemysłowej, leży podstrefa Krakowskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej, około jedenastu hektarów gruntu pod nowe obiekty. Stoją tu więc hale z dwóch różnych epok. Stara ma gruby ceglany mur, wysokie okna i dach na stalowej kratownicy, nowa lekką konstrukcję i poszycie z blachy albo z płyty warstwowej.
W starej hali ciepło ucieka górą, przez połać nad kratownicą, i przy krawędzi muru pod okapem. W nowej kłopotem są styki arkuszy oraz setki śrub. Jedno i drugie zamykamy pianą natryskiwaną od środka, bez łączeń i bez docinania materiału pod kształt.
Do strefy wjeżdżamy wtedy, gdy da się zwolnić pole pod rusztowanie. Robotę dzielimy na odcinki i idziemy po kolei, a reszta obiektu pracuje dalej. Kolejność pól ustalamy przed wyjazdem, żeby nikomu nie zamknąć drogi do bramy.
Przy starej hali z kratownicą stalową warstwa idzie także w poprzek pasów i węzłów konstrukcji. Piana rozpręża się po zetknięciu z powierzchnią, więc wchodzi między profile bez docinania. Nie wieszamy przy tym pod dachem żadnego rusztu.
Wysokość pod kratownicą bywa tu kilkanaście metrów, więc wjeżdżamy podnośnikiem albo stawiamy rusztowanie. Agregat zostaje w busie na zewnątrz, do środka idzie wąż z pistoletem. Ekipa pracuje w kombinezonach z maskami, bo to zwykły strój przy natrysku.
Grubość ustalamy razem przy wycenie, a decyzja należy do Ciebie. Na dużej połaci każdy dodatkowy centymetr to sporo więcej materiału, więc liczymy to z ołówkiem w ręku. Płacisz za zużycie z licznika na agregacie albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.


Tak, to cztery kilometry od naszej bazy. Wjazd i godziny ustalamy wcześniej, bo do obiektu w strefie trzeba umówić dostęp. Za oględziny i wycenę nic nie bierzemy.
Da się. Piana przykleja się do cegły, betonu, stali i drewna, więc mur i konstrukcję bierzemy w tym samym przejściu. Przy starym obiekcie sprawdzamy najpierw, czy mur nie jest zawilgocony.
Tak, to ta sama trasa co do Chełmka i bez dopłaty za dojazd. Tam obiekty stoją luźniej, więc podnośnik zwykle wjeżdża pod samą ścianę.
Pracujemy przez cały rok, także zimą. Na obiekcie firmowym wygodny bywa okres mniejszej produkcji albo przestój, bo łatwiej wtedy zwolnić powierzchnię pod rusztowanie.
W sąsiedztwie Chełmka hale ocieplamy tak samo, a dojazd na oględziny jest tam również bez opłat.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne obiekty.
Napisz albo zadzwoń pod 503 162 570. Obejrzymy halę w Chełmku, zmierzymy połać i podamy koszt razem z grubością warstwy.