W Bieruniu natryskujemy pianę zamkniętokomórkową w halach, magazynach i obiektach serwisowych. Pracujemy od środka, na poszycie dachu i na ściany, bez łączeń, do ustalonej grubości. Do miasta mamy osiem kilometrów, a oględziny i wycena są bez opłat.

Połać zamknięta. Fałdy blachy i płatwie pod pianą bez łączeń.
Bieruń jest miastem przemysłowym z kopalnią i zakładami chemicznymi, a przez środek przechodzi droga krajowa 44 z Tychów na Oświęcim. Przy niej stoją bazy transportowe, magazyny i hale serwisowe z bramami na wysokość ciężarówki. Do środka wchodzi się tam wprost z placu, więc powierzchnia przy bramie bywa mokra i zimna.
Hale zaplecza zakładów mają w dachu pasma świetlików, które doświetlają halę z góry. Wokół każdego takiego pasma biegnie rama i obróbka blacharska, a przy niej najłatwiej zostawić w izolacji przerwę. Warstwę doprowadzamy do samej ramy świetlika, bez odstępu.
W halach remontowych pod dachem chodzi suwnica, a jej tor zajmuje pole, w którym nie postawi się rusztowania. Te odcinki bierzemy z podnośnika, kiedy suwnica stoi. Godziny takiego postoju wyznacza obiekt, a my się do nich dopasowujemy.
Przed robotą obchodzimy halę od środka i spisujemy, gdzie w dachu są świetliki, wywietrzniki i przejścia rur. To są miejsca, w których warstwa musi dotknąć obróbki, żeby nie została w niej przerwa. Bez tego reszta połaci niewiele daje.
Połać bierzemy polami, a pod świetlikiem prowadzimy pistolet wzdłuż ramy. Piana rozpręża się na powierzchni i wchodzi w kąt między ramą a poszyciem, bez docinania materiału pod kształt. Rura wentylacji dostaje obejście dookoła.
Pole pod torem suwnicy robimy z podnośnika w czasie, kiedy suwnica nie pracuje. Agregat zostaje w busie na zewnątrz, do środka idzie tylko wąż z pistoletem. Ekipa ma kombinezony i maski, bo to zwykły strój przy natrysku.
Ściany bierzemy od środka, na wysokość, którą zamawiasz. Pas przy okapie i naroża idą w tym samym przejściu, bo tam warstwa najczęściej się urywa. Grubość ustalasz Ty, a płacisz za zużycie z licznika na agregacie albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.


Nie. Warstwę prowadzimy do ramy świetlika i domykamy kąt przy obróbce. Samego przeszklenia nie ruszamy, więc światła w hali nie ubywa.
Tak, jeśli obiekt na to pozwoli i będzie ktoś do otwarcia. Z bazy mamy tu osiem kilometrów, więc godzina wyjazdu nie robi nam różnicy. Termin ustalamy przez telefon.
Nie powinna, bo idzie na poszycie i na konstrukcję nośną, a nie w skrajnię suwnicy. Przy oględzinach mierzymy wolną wysokość i mówimy wprost, gdzie warstwa musi być cieńsza.
Zwykle jeden dzień roboczy, od rozstawienia sprzętu do zejścia z połaci. Przy dużym metrażu albo pracy w oknach między zmianami mówimy o tym przy wycenie.
W miejscowościach dokoła Bierunia hale ocieplamy z tej samej bazy, bez dopłaty za dojazd na oględziny.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne obiekty.
Napisz albo zadzwoń pod 503 162 570. Obejrzymy halę w Bieruniu, zmierzymy połać i podamy koszt razem z grubością warstwy.