W Tychach ocieplamy hale, magazyny i obiekty firmowe pianą zamkniętokomórkową. Pracujemy od środka: ściany na całej wysokości, pas przy posadzce i poszycie dachu. Z bazy jedziemy tu czternaście kilometrów, a za przyjazd i obmiar nie płacisz.

Warstwa w trakcie. Piana rozpręża się na powierzchni po zetknięciu.
Tychy są miastem z dużym przemysłem: pracuje tu fabryka samochodów i browar, a wokół nich stoją hale mniejszych firm. Część z nich to obiekty produkcyjne, część magazyny z bramami przeładunkowymi. Ich ściany rzadko są murowane.
Najczęściej spotykamy tu obudowę z płyty warstwowej, czyli gotowych tafli zmontowanych na stalowym szkielecie. Płyty łączy się na pióro i wpust, a każde takie połączenie biegnie przez całą wysokość ściany. Przy narożniku i przy słupie nośnym styków jest najwięcej.
Drugie miejsce, które w takiej hali wychładza się szybciej niż reszta, to pas przy posadzce. Ściana kończy się nad cokołem, a przez ten pas ciepło ucieka do gruntu i do powietrza pod bramą. Zimą czuć to zaraz za regałami stojącymi przy ścianie.
Zaczynamy od obejrzenia ściany od środka. Patrzymy na styki płyt, na słupy nośne i na to, jak nisko można zejść z warstwą przy posadzce. Regały odsuwane od ściany ustalamy przed przyjazdem, żeby ekipa nie stała bezczynnie.
Warstwę prowadzimy pionowymi polami, bez łączeń na całej wysokości. Piana wchodzi w styk między płytami i w kąt przy słupie, więc pionowa szczelina zostaje zamknięta. Szkielet stalowy idzie pod warstwę razem z obudową.
Pas przy posadzce bierzemy w tym samym przejściu, aż do cokołu. To wąski odcinek, ale bez niego reszta ściany pracuje słabiej. Przy bramie przeładunkowej warstwa dochodzi do ościeżnicy i tam się kończy.
Warstwa jest lekka, więc nie dokłada obciążenia konstrukcji stalowej ani obudowie. Nie wieszamy na niej rusztu i nie wbijamy kołków w płytę, bo piana trzyma się powierzchni sama. Posadzkę i instalacje przy ścianie osłaniamy folią.
Grubość ustalasz Ty. Mówimy przy oględzinach, ile zwykle schodzi na ścianę hali i na pas przy posadzce, a płacisz za zużycie z licznika na agregacie albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.


Tak. Warstwa idzie na płytę pionowymi polami i wchodzi w styki między taflami. Obudowy nie trzeba w żadnym miejscu rozbierać ani wiercić.
Wystarczy odsunąć je od ściany na tyle, żeby zmieściła się ekipa z pistoletem. Ile miejsca potrzeba, mówimy przy oględzinach, po zmierzeniu wysokości ściany.
Nie. Piana jest lekka i można ją kłaść także na lekkich konstrukcjach. Nie wymaga rusztu, kołków ani kleju, bo po związaniu trzyma się powierzchni sama.
Najwygodniej w dniu wolnym albo w oknie między zmianami. Natryskujemy przez okrągły rok, także zimą, więc termin dopasowujemy do obiektu, nie do pory roku.
W okolicy Tychów hale i magazyny ocieplamy tak samo, a dojazd na oględziny nic nie kosztuje.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne obiekty.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz. Przyjedziemy obejrzeć halę w Tychach, zmierzymy ściany i połać, i podamy koszt przy ustalonej grubości.