W Libiążu zamykamy fundament pianą zamkniętokomórkową, bez łączeń, do ustalonej grubości. Z naszej bazy w Chełmie Śląskim jedziemy tu osiem kilometrów. Za przyjazd na pomiar nie płacisz.

Warstwa po robocie. Piana leży jednolicie i kończy się pod ceglanym murem.
Libiąż leży trzysta dziesięć metrów nad poziomem morza, na Garbie Tenczyńskim i w Rowie Krzeszowickim. W podłożu są tu wapienie oraz dolomity, a kamieniołom dolomitu pracuje w granicach miasta. W skalistym gruncie wykop bywa ciasny, więc ścianę bierzemy krótszymi odcinkami.
Południe gminy schodzi w dolinę górnej Wisły, gdzie leży Gromiec. Pod nogami jest tam grunt rzeczny, a woda podchodzi wysoko. Jedna gmina daje więc dwa zupełnie różne wykopy i dwa różne terminy.
Teren miasta objęty jest wydobyciem węgla, a kopalnia Janina pracuje tu od tysiąc dziewięćset siódmego roku. Budynki na takim gruncie pracują przez lata i spoiny w murze fundamentowym się rozchodzą. Warstwa natryskowa jest ciągła i przylega do betonu całą płaszczyzną, bez kołków i listew.
W ciasnym wykopie liczy się długość węża, a nie miejsce dla maszyny. Bus zostaje na drodze, w dół schodzi jedna osoba z pistoletem. Mur robimy wtedy krótkimi odcinkami, a za następny bierzemy się po skończeniu poprzedniego.
W dolinie sprawa wygląda inaczej. Wykop bywa szerszy, ale dno trzyma wodę i po ulewie stoi w nim kałuża. Dzwonimy dzień wcześniej i pytamy, jak wygląda dno, żeby nie przyjechać na mokry beton.
Płytę fundamentową robimy od spodu razem z jej krawędzią po obwodzie. Krawędź jest wąska, a oddaje najwięcej ciepła, bo dotyka gruntu i muru naraz. Warstwa ma tam tę samą wysokość co pod całą płytą.
Grubość wybierasz Ty, a my mówimy przy pomiarze, ile zwykle wchodzi na fundament takiego domu. Za robotę płacisz od zużytego materiału z licznika albo przy prostych, równych powierzchniach od grubości warstwy i metrów kwadratowych. Sposób zapada przed startem, nie po skończonej robocie.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Piana zrasta się z betonem na całej płaszczyźnie i nie ma w niej łączeń, które mogłyby się rozejść. Rysa w murze nie odrywa warstwy od ściany. Przy oględzinach patrzymy, czy beton jest na tyle zwarty, żeby przyjąć natrysk.
Tak, cała gmina Libiąż jest w zasięgu bez opłat. Do doliny jedziemy tak samo chętnie jak do miasta. Za przyjazd i za pomiar nie płacisz nic.
Sam natrysk idzie normalnie. Skała zwęża za to miejsce do pracy w wykopie. Pistolet prowadzimy blisko ściany, więc wystarczy przejście wzdłuż betonu. Przy pomiarze mówimy, ile trzeba odkopać.
Piana obchodzi je w tym samym przejściu i domyka miejsce dokoła rury. Tam najczęściej ucieka ciepło i wchodzi wilgoć, bo docinany materiał nigdy nie przylega dokładnie. Niczego nie trzeba wcześniej uszczelniać.
Wokół Libiąża ocieplamy fundamenty tak samo, a za przyjazd na pomiar nic nie płacisz.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz wiadomość. Umówimy oględziny w Libiążu, zmierzymy odkopaną ścianę i wycenimy natrysk.