W Trzebini kładziemy na mur fundamentowy pianę zamkniętokomórkową, od strony wykopu. Działki na tutejszych wzniesieniach mają spadek, więc jedna ściana bywa odkopana na pełną wysokość, a przeciwległa ledwie pod poziomem terenu. Jedziemy tu dwadzieścia kilometrów, a za przyjazd i pomiar nic nie płacisz.
AI, zdjęcie zastępczeOd ławy w górę. Wysokość warstwy ustalamy przed natryskiem. Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
Trzebinia leży na Wyżynie Krakowsko-Częstochowskiej, na Garbie Tenczyńskim. Teren tu faluje: między dzielnicami i sołectwami wchodzą wzniesienia, a między nimi schodzą dolinki. Różnica wysokości na odcinku jednej ulicy bywa większa niż na kilku kilometrach w kotlinie.
Sporo działek ma przez to wyraźny spadek. Dom postawiony na stoku ma jedną ścianę fundamentową zakopaną głęboko, a przeciwległą tuż pod powierzchnią. Ława schodzi wtedy stopniami, a nie jedną linią, i tak samo schodzi mur nad nią.
Deszczówka idzie po stoku w dół i zbiera się przy tej ścianie, która stoi od strony wzniesienia. Ten bok obsycha po ulewie najdłużej z całego obwodu i od niego zaczynamy rozmowę przez telefon.
Obwód mierzymy razem z Tobą, bo na spadku każdy bok ma inną wysokość. Od strony wzniesienia mur bywa odkopany na dwa metry, od strony niższej na pół metra, a materiału schodzi tyle, ile wynosi suma tych powierzchni.
Warstwę prowadzimy od ławy w górę, do wysokości ustalonej przy oględzinach. Tam, gdzie ława schodzi stopniem, piana przechodzi przez ten stopień w tym samym przejściu pistoletem. Na załamaniu nie ma łączenia ani docinania.
Bok od strony stoku bierzemy pierwszy, o ile jest suchy. Zbiera wodę ze skarpy nad sobą, więc bywa, że reszta obwodu jest gotowa do natrysku, a on jeszcze nie.
Po skończonym odcinku wykop można zasypywać od razu. Na spadku ma to znaczenie, bo otwarty wykop pod skarpą po ulewie osypuje się do środka i trzeba go czyścić drugi raz.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Tak. Stopień w ławie przechodzimy w tym samym przejściu, więc na załamaniu nie ma przerwy ani łączenia. Piana rozpręża się na betonie i wypełnia narożnik stopnia.
Nie. Robimy boki, które są suche, a po ten jeden wracamy osobno. Na mokry mur nie natryskujemy, bo warstwa gorzej się do niego wiąże.
Tam, gdzie ustalimy przy oględzinach. Zwykle prowadzimy ją od ławy do wysokości terenu przy danym boku, a na spadku ta wysokość jest inna z każdej strony domu.
Sam czas nie, ale ściany wykopu na spadku obsuwają się po deszczu i zasypują dolną część muru. Wtedy przed natryskiem trzeba odgarnąć ziemię z powrotem.
W gminach sąsiadujących z Trzebinią fundamenty ocieplamy tak samo, a przyjazd na oględziny jest bez opłat.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz wiadomość. Przyjedziemy do Trzebini, obejrzymy wykop i policzymy wysokość muru na każdym boku.