W Trzebini ocieplamy hale, magazyny i budynki firmowe pianą zamkniętokomórkową, natryskiem od środka. Z bazy w Chełmie Śląskim jedziemy tu dwadzieścia kilometrów. Obejrzenie obiektu i obmiar nic nie kosztują.

Sufit hali w robocie. Idziemy polami wzdłuż płatwi, od jednej ściany do drugiej.
Przemysł stoi w Trzebini od ponad stu lat. Pracuje tu rafineria, na Górce jest cementownia, w Sierszy stoi elektrownia, a w Trzebionce wydobywano rudy cynku i ołowiu. Na terenach po części z tych zakładów firmy wynajmują dziś magazyny i hale pod towar oraz pod drobną produkcję.
Przez miasto biegnie linia kolejowa łącząca Kraków z Katowicami, a ze stacji odchodzi tor w stronę Oświęcimia. Obok torów i przy drodze krajowej numer siedemdziesiąt dziewięć stoją obiekty z placem manewrowym i rampą, do której codziennie podjeżdża samochód dostawczy.
Poza miastem hale stoją w sołectwach, przy drogach wyjazdowych z gminy. Bywa, że obiekt siedzi na końcu drogi gruntowej, więc pytamy przez telefon, którędy wjedzie bus z agregatem i gdzie się zatrzyma.
Przy rampie ciepło ucieka najszybciej z całego magazynu. Brama otwiera się przy każdym kursie samochodu, a mur i poszycie wokół niej stygną razem z powietrzem znad placu. Warstwę zaczynamy właśnie od tego narożnika: od nadproża nad bramą i od pierwszych pól połaci nad strefą przeładunku.
Zadaszenie nad rampą ocieplamy od spodu, gdy jest w zakresie roboty. Blacha nad głową kierowcy zimą jest zimna, a para z hali osiada na niej przy każdym otwarciu bramy. Piana zamkniętokomórkowa nie nasiąka wodą i sama zostaje sucha, więc metal pod nią przestaje moknąć.
Dalej idziemy połacią, polami wzdłuż płatwi, bez łączeń na całym dachu. Materiał wchodzi w fałdy blachy trapezowej i obejmuje płatwie w poprzek. Nie wbijamy kołków i nie wieszamy rusztu, więc w poszyciu magazynu nie powstają nowe otwory.
Grubość wybierasz Ty. Przy obmiarze mówimy, ile zwykle schodzi na taki dach i na ścianę przy rampie, a do rozliczenia bierzemy zużycie pokazane przez licznik agregatu albo samą grubość warstwy.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.


Da, choć część ciepła i tak ucieknie otwartą bramą. Warstwa trzyma ciepło w reszcie kubatury i ucina skraplanie pod poszyciem, a strefa przeładunku wychładza się wolniej. Ile na tym zyskasz, mówimy po obejrzeniu obiektu.
Tak, od spodu, prosto na blachę i na konstrukcję. Przed natryskiem sprawdzamy, czy podłoże jest suche. Na mokrą blachę piany nie kładziemy i wtedy proponujemy inny termin.
Nie. Potrzebujemy miejsca dla busa blisko bramy i zgody na wjazd w umówionych godzinach. Kto załatwia przepustkę, ustalamy przez telefon przed przyjazdem.
Nie. Z Chełmu Śląskiego mamy tu dwadzieścia kilometrów i granica województw niczego w tym nie zmienia. Oględziny i wycena są bez opłat, a termin umawiamy pod numerem 503 162 570.
Na hale w okolicznych gminach jedziemy z tej samej bazy, a dojazdu na oględziny nie doliczamy.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne obiekty.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz. Przyjedziemy do Trzebini, obejrzymy magazyn od rampy po kalenicę i podamy koszt przy ustalonej grubości.