Na fundament w Chrzanowie kładziemy pianę zamkniętokomórkową, bez łączeń na odkopanym murze. Przy starym domu rzadko odkopuje się cały obwód naraz, więc wchodzimy na tę ścianę, która akurat stoi odsłonięta. Z bazy w Chełmie Śląskim jest tu piętnaście kilometrów, a za przyjazd na pomiar nic nie płacisz.

Odkopana ściana. Pistolet idzie blisko muru, warstwa rośnie na betonie.
Chrzanów stoi na grzbiecie jurajskim, który łączy się z Garbem Tenczyńskim, na wysokości około dwustu osiemdziesięciu metrów. Zachodnia część gminy leży już na Pagórach Jaworznickich, a od wschodu podchodzi Rów Krzeszowicki. W takiej okolicy dwa domy oddalone o kilka kilometrów mają w wykopie zupełnie inne podłoże.
W ziemi występują tu wapienie, dolomity, margle, piaski, gliny i iły. Ił i glina trzymają wodę opadową przy murze przez wiele dni, piasek oddaje ją w kilkanaście godzin. Dlatego przed umówieniem dnia pytamy, co wyszło z wykopu, i oglądamy dno.
Tereny na północy, wschodzie i południu gminy są podmokłe, a przez miasto płynie Chechło. Kto buduje w takim pasie, ma dno wykopu wilgotne dłużej niż sąsiad z centrum. Do Balina, Luszowic, Płazy, Pogorzyc, Okradziejówki i Źrebc jedziemy tak samo, bez dopłaty do trasy.
Przy starym domu wykop rzadko idzie dookoła. Właściciel odsłania jedną ścianę, zamyka ją i dopiero bierze się za następną, bo przy budynku trzeba chodzić i dojechać. Nam to nie przeszkadza, warstwę kładziemy odcinkami.
Styk dwóch odcinków robimy tak, żeby nie było w nim szczeliny. Krawędź wcześniejszej warstwy oczyszczamy i nowy natrysk wchodzi na nią z zakładem. Piana łączy się z pianą i po zasypaniu nie widać, że mur ocieplano na dwa razy.
Beton sprawdzamy przed każdym wejściem osobno. Ściana odkopana miesiąc temu i ściana odkopana wczoraj to dwa różne podłoża, a decyduje wilgoć w dniu roboty. Gdy mur jest przemoczony, umawiamy inny termin i wracamy do tego samego odcinka.
Grubość warstwy ustalasz Ty, a my mówimy przy oględzinach, ile zwykle schodzi na taki mur. Na wszystkich odcinkach dajemy tę samą wysokość warstwy, żeby ściana trzymała ciepło równo na całym obwodzie. Płacisz za zużycie z licznika albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Tak, tak właśnie pracujemy przy starych budynkach w Chrzanowie. Wchodzimy na odsłonięty odcinek, kończymy go i wracamy, gdy odkopiesz następny. Każdy przyjazd wyceniamy z góry, żebyś wiedział, na czym stoisz.
Nie, jeśli krawędź jest czysta. Nowy natrysk wchodzi na starą warstwę z zakładem i obie sklejają się w jedną. Właśnie po to oczyszczamy krawędź przed powrotem.
Sam mokry grunt pod nogami nie przeszkadza, liczy się stan muru. Gdy ściana jest przemoczona, czekamy, aż obeschnie. Przy glinie trwa to dłużej niż przy piasku, więc na taki wykop patrzymy dzień przed robotą.
Nie dla piany. Trzyma się kamienia, cegły i betonu tak samo, bez kołków i bez kleju. Nierówne lico jest tu nawet łatwiejsze, bo warstwa wypełnia każde wgłębienie bez łączeń.
W okolicy Chrzanowa fundamenty ocieplamy tak samo, a dojazd na oględziny nic nie kosztuje.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz wiadomość. Przyjedziemy do Chrzanowa, zejdziemy do wykopu i policzymy odkryty odcinek muru.