W Zatorze kładziemy na mur fundamentowy pianę zamkniętokomórkową, od strony wykopu. Teren jest płaski i wody powierzchniowej jest tu dużo, więc przy tutejszych domach przy samej ścianie schodzą rury spustowe, studzienki i drenaż. Do miasta mamy dwadzieścia jeden kilometrów, a pomiar nic nie kosztuje.
AI, zdjęcie zastępczeŚciana od wykopu. Warstwa idzie od ławy do wysokości ustalonej przy wycenie. Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
Zator leży w Kotlinie Oświęcimskiej, tam gdzie Skawa kończy swój bieg i wpada do Wisły. Teren jest równy i nisko położony, a wody powierzchniowej wszędzie dużo: rzeka, kanały, rowy i stawy hodowlane utrzymywane tu od stuleci.
Deszczówka nie ma na takim terenie jak szybko zejść w głąb. Dlatego przy tutejszych budynkach spotykamy więcej sposobów odprowadzania wody niż gdzie indziej: rury spustowe wpuszczone pod ziemię, studzienki przy ścianie, drenaż ułożony wzdłuż ławy.
Każde z tych miejsc dotyka muru fundamentowego. Rura schodzi przy narożniku, wylot przechodzi przez ścianę, pokrywa studzienki leży tuż przy cokole. Na obwodzie jednego domu takich punktów bywa kilka.
Przed natryskiem obchodzimy budynek i zaznaczamy wszystko, co wchodzi w ziemię przy murze. To są miejsca, w których warstwa najłatwiej robi się dziurawa, bo łatwo je ominąć wzrokiem przy samej robocie.
Rurę spustową schodzącą po narożniku obchodzimy z dwóch stron. Warstwa dochodzi do niej po murze i domyka się przy samym obejściu, więc narożnik zostaje zamknięty razem z rurą. Rury nie trzeba zdejmować.
Drenaż układa się przy ławie, poniżej dolnej krawędzi naszej warstwy. Kolejność ustalamy z góry: najpierw natrysk na mur, potem rura drenarska i obsypka. Odwrotnie nie ma już jak dojść pistoletem do dolnego pasa ściany.
Studzienkę stojącą przy budynku zostawiamy dostępną. Warstwę doprowadzamy do jej krawędzi i kończymy równo, żeby pokrywę dało się potem otworzyć, a przy obrysie nie było przerwy w izolacji.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Przed. Natrysk idzie na mur od ławy w górę, a rura drenarska z obsypką zakrywają dolny pas ściany. Po ich ułożeniu nie da się już tam wejść z pistoletem.
Nie. Obchodzimy ją warstwą z obu stron i domykamy pianę przy samym przejściu. Rura zostaje na swoim miejscu przez cały czas roboty.
Tak. Warstwę kończymy przy jej krawędzi, tak żeby pokrywa dała się podnieść. Sam styk studzienki z murem zamykamy, bo to jedno z miejsc, gdzie ucieka ciepło.
Piana zamyka mur od strony ziemi i powierzchnią nie chłonie wody, ale nie zastępuje odprowadzenia deszczówki. Tam, gdzie woda stoi przy budynku, warto zrobić jedno i drugie.
W gminach sąsiadujących z Zatorem fundamenty ocieplamy tak samo, a przyjazd na wycenę jest bez opłat.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz wiadomość. Przyjedziemy do Zatora, obejrzymy wykop i ustalimy kolejność z ekipą od drenażu.