Do Alwerni mamy z Chełmu Śląskiego niecałe dwadzieścia pięć kilometrów. Natryskujemy tu pianę otwartokomórkową na poddaszach domów jednorodzinnych, w mieście i w sołectwach gminy. Nic nie płacisz za dojazd ani za wycenę.

Góra gotowa do roboty. Powierzchnie odsłonięte, wąż na miejscu.
Alwernia jest niewielkim miastem w powiecie chrzanowskim, w Małopolsce. Mieszka w niej nieco ponad trzy tysiące osób, a w całej gminie kilkanaście tysięcy. Nad rynkiem stoi klasztor Bernardynów z siedemnastego wieku, na wzgórzu nad miastem.
W gminie są też Regulice, Poręba Żegoty, Grojec, Brodła, Okleśna i Kwaczała. To wsie na wzniesieniach Garbu Tenczyńskiego, z domami wolno stojącymi, dużymi działkami i budynkami gospodarczymi obok domu.
Poddasza w takiej zabudowie rzadko stoją puste. Przez lata trafia na nie wszystko, na co nie ma miejsca niżej: skrzynki, stare meble, worki, sprzęt sezonowy. Zanim przyjedziemy z maszyną, trzeba przy tym zrobić porządek, i o tym mówimy od razu przy oględzinach.
Piana leci prosto na krokwie, deskowanie, ściankę kolankową i ścianę szczytową, więc te płaszczyzny mają być odsłonięte. Rzeczy stojące przy skosach trzeba znieść niżej albo zsunąć na środek strychu. Im mniej zostaje na górze, tym mniej jest potem do odkurzania.
To, co zostaje, przykrywamy folią razem z podłogą i wyłazem. Osłaniamy też przejście na dół, bo materiał, który poleci nie tam, gdzie miał, zastyga w kilkanaście sekund i schodzi już tylko mechanicznie.
Ekipa pracuje w odzieży ochronnej i w maskach. Tak wygląda każdy natrysk i nie jest to znak, że w domu dzieje się coś groźnego. Przez czas pracy na poddaszu zostaje sama ekipa, a Ty wchodzisz tam po skończonej robocie.
Po zamknięciu połaci zbieramy folie i resztki materiału, odsłaniamy to, co było przykryte, i pokazujemy Ci gotową warstwę. Wtedy też odczytujemy licznik zużycia, jeżeli tak się umówiliśmy.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Nie całe. Wolne mają być powierzchnie, na które idzie materiał: skosy, ścianka kolankowa, jętka i szczyty. Resztę zsuwamy na środek i przykrywamy folią.
Tak, dom może być normalnie zamieszkany. Zamknięte na ten czas jest samo poddasze, niższe kondygnacje działają bez zmian.
Tyle, żeby dało się wciągnąć wąż z pistoletem i przejść wzdłuż połaci. Patrzymy na to przy oględzinach, na schodach albo przy wyłazie w suficie.
Tak, do wszystkich sołectw gminy. Trasa z Chełmu Śląskiego liczy niecałe dwadzieścia pięć kilometrów, a za oględziny nie bierzemy nic.
Do sąsiednich miejscowości jedziemy tą samą drogą, w zasięgu bezpłatnego dojazdu na pomiar.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz. Przyjedziemy do Alwerni, obejrzymy poddasze i powiemy, co przygotować przed dniem roboty.