Z Chełmu Śląskiego do Sosnowca jest dziewiętnaście kilometrów. Kładziemy pianę otwartokomórkową na skosach, jętce i ściance kolankowej, warstwą o jednakowej wysokości. Oględziny i wycena są u nas bez opłaty.

Pierwsze przejście. Warstwa rośnie od murłaty w górę, pas po pasie.
Sosnowiec jest największym miastem Zagłębia Dąbrowskiego i miastem na prawach powiatu. Mieszka tu blisko sto osiemdziesiąt pięć tysięcy osób na dziewięćdziesięciu jeden kilometrach kwadratowych. Miasto sąsiaduje z Katowicami, Mysłowicami, Jaworznem, Sławkowem, Czeladzią, Będzinem i Dąbrową Górniczą, a przez jego teren płyną Czarna i Biała Przemsza.
Śródmieście, Pogoń, Zagórze i Środula to w większości bloki oraz kamienice. Domy jednorodzinne z poddaszem stoją głównie we wschodnich dzielnicach, które weszły w granice miasta w tysiąc dziewięćset siedemdziesiątym piątym roku: w Maczkach, Ostrowach Górniczych, Kazimierzu Górniczym, Porąbce i Juliuszu. Tam mamy najwięcej roboty na górze.
Miasto wyrosło przy kopalniach i hutach, więc sporo tutejszych domów pamięta pierwszą połowę dwudziestego wieku. Nad ostatnią kondygnacją leży w nich zwykle strop oparty na belkach drewnianych, a nie płyta betonowa. To zmienia sposób, w jaki podchodzimy do ocieplenia.
W takim domu nad ostatnim piętrem biegną belki, między nimi leży zasypka z gliny, żużla albo trocin, a na tym deski podłogi strychu. Zasypka z latami osiada i przestaje trzymać ciepło równo. Zaczynamy więc od wejścia na górę i obejrzenia, co tam jest.
Kiedy strych ma zostać nieogrzewany, warstwę kładziemy na deskach podłogi. Materiał wchodzi w szpary między nimi, obchodzi komin i dociąga do ścianki przy okapie, więc przy krawędziach nie zostaje otwarte miejsce.
Kiedy na górze mają być pokoje, natryskujemy skos od murłaty po kalenicę razem ze ścianką kolankową. Piana jest lekka i stary strop nie dostaje przez nią ciężaru, który by mu zaszkodził. Nie wkręcamy przy tym kołków ani nie używamy kleju, bo materiał trzyma się drewna i cegły sam.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Tak. Materiał jest lekki i nie dokłada belkom ciężaru, który mógłby im zaszkodzić. Przed robotą i tak wchodzimy na strych i patrzymy, w jakim stanie są belki oraz deski podłogi.
Tak, do każdej dzielnicy miasta. Dziewiętnaście kilometrów od naszej bazy to zwykła trasa, także wtedy gdy przyjeżdżamy wyłącznie obejrzeć poddasze i zmierzyć powierzchnię.
Nie zawsze. Kiedy leży równo i jest sucha, warstwa idzie na deskach nad nią. Kiedy podłoże jest wilgotne, nie natryskujemy wcale, umawiamy inny termin.
Ponad dwadzieścia pięć lat. Piana nie osiada i nie przesuwa się, zostaje w miejscu, w którym ją położyliśmy, i nie traci swoich właściwości.
Ze Śródmieścia Sosnowca podobnie blisko mamy do sąsiednich miast, a trasy nie doliczamy do wyceny.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz. Wejdziemy na Twój strych, obejrzymy belki i deski, a potem podamy cenę przy grubości, którą wybierzesz.