W Sosnowcu ocieplamy ściany od środka, pianą otwartokomórkową. Najczęściej robimy to w domach, które szykują się do zmiany ogrzewania. Z bazy jest tu dziewiętnaście kilometrów, a oględziny i wycena nic nie kosztują.
AI, zdjęcie zastępczeRobota od strony pokoju. Ścianę zamykamy od środka, elewacji nie ruszamy. Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
Sosnowiec dostał prawa miejskie w tysiąc dziewięćset drugim roku, z połączenia kilku wsi i osad. Widać to w zabudowie do dziś: między osiedlami bloków leżą dzielnice, które wyglądają jak osobne miejscowości.
Domy jednorodzinne stoją głównie w południowej części miasta, w Niwce, na Borze, Dańdówce, w Modrzejowie i w Klimontowie. Sporo z nich ogrzewa jeszcze kocioł na paliwo stałe, a kotłownia zajmuje osobne pomieszczenie na parterze albo w piwnicy.
Kiedy właściciel takiego domu zmienia źródło ciepła, dzwoni do nas najczęściej z jednym pytaniem: co robić pierwsze, ściany czy nowe urządzenie. Kolejność ma tu znaczenie i dlatego rozmawiamy o niej na samym początku.
Moc kotła albo pompy dobiera się do tego, ile ciepła dom oddaje na zewnątrz. Po ociepleniu oddaje go mniej, więc urządzenie kupione wcześniej bywa większe, niż budynek potrzebuje. Z tego wychodzi kolejność: najpierw ściany, potem dobór mocy.
Robotę prowadzimy od strony pokoju. Na murze stawiamy ruszt, materiał podajemy w pola między profilami, a wysokość warstwy trzymamy taką samą od podłogi po sufit.
Dom, który zużywa mniej opału, mniej też wypuszcza w powietrze. W miastach śląskich wraca to w rozmowach równie często co sam rachunek za zimę.
Kwoty na rachunku nie obiecujemy. Z kosztu ogrzewania da się zejść do pięćdziesięciu procent, a ile wyjdzie akurat u Ciebie, zależy od tego, co w domu zostaje jeszcze bez izolacji.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Przed. Moc nowego urządzenia dobiera się do strat ciepła, a te po ociepleniu są mniejsze. Sprzęt kupiony wcześniej potrafi okazać się za duży na dom, który już oddaje mniej ciepła.
Tak, do każdej dzielnicy miasta. Z Chełmu Śląskiego jest do Sosnowca dziewiętnaście kilometrów, a przejazd między dzielnicami nie wchodzi do wyceny. Za dojazd na oględziny nic nie doliczamy.
Zniesie. Piana pracuje od minus czterdziestu do plus stu stopni, więc temperatura w ogrzewanym pomieszczeniu jej nie rusza. Ściany w samej kotłowni, przy kotle i przewodach, oglądamy osobno na pomiarze.
Dokładną liczbę daje audyt energetyczny, a tego nie robimy. Na oględzinach mówimy, jaką wysokość warstwy zwykle daje się na taki mur i ile materiału na to schodzi. Resztę widać potem na rachunku za sezon.
Do miast wokół Sosnowca jedziemy tą samą trasą i ściany robimy na tych samych warunkach.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Napisz albo zadzwoń pod 503 162 570. Przyjedziemy do Sosnowca, obejrzymy ściany i podamy cenę przy wybranej wysokości warstwy.