Mysłowice dzieli od naszej bazy przy Dębowej piętnaście kilometrów. Ściany zamykamy tu pianą otwartokomórkową, od środka budynku, polami między profilami. Najwięcej roboty mamy w domach, które rosły etapami. Za przyjazd na pomiar i za wycenę nie bierzemy pieniędzy.
AI, zdjęcie zastępczeWypełnianie przestrzeni. Piana wchodzi w nierówności muru i domyka je bez docinania. Zdjęcie zastępcze zrobione przez AI, nie jest to nasza realizacja.
Mysłowice leżą na Wyżynie Śląskiej, na wysokości od dwustu czterdziestu dziewięciu do trzystu trzydziestu metrów nad poziomem morza, nad Przemszą i Brynicą. Lokację miejską dostały między rokiem tysiąc dwieście sześćdziesiątym a tysiąc dwieście osiemdziesiątym. Pierwszą kopalnię węgla otwarto tu w tysiąc siedemset osiemdziesiątym ósmym roku, a ostatnia zamknęła się w dwa tysiące ósmym.
Przez miasto przechodzą autostrada A4 i droga ekspresowa S1, a kolej dojechała tu w tysiąc osiemset czterdziestym szóstym roku. Zabudowa jednorodzinna ciągnie się przez dzielnice leżące dalej od centrum, między nimi domy z różnych dziesięcioleci stoją obok siebie przy jednej ulicy.
Dom rozbudowywany etapami ma w sobie dwa albo trzy różne mury. Najpierw powstaje część mieszkalna, potem dostawka z pokojem, kotłownią albo wiatrołapem, czasem jeszcze piętro nad częścią parterową. Każdy z tych murów ma inną grubość i inaczej trzyma ciepło, a w miejscu ich styku ciepło ucieka najszybciej.
Między starym murem a dobudowaną częścią zostaje pionowa szczelina, przykryta zwykle samym tynkiem. Obie części budynku osiadają w swoim tempie, więc tynk w tym miejscu z czasem pęka. Piana wchodzi w szczelinę po natrysku i domyka ją na całej wysokości ściany.
Materiał przykleja się do starej cegły, do pustaka i do betonu, więc na styku dwóch różnych murów nie ma znaczenia, po której stronie akurat jesteśmy. Nie używamy kołków ani kleju, bo piana trzyma się podłoża sama i nie odczepia się od niego z czasem.
Dostawka bywa węższa albo niższa od starego domu. Kawałek dawnej ściany zewnętrznej zostaje wtedy w środku budynku, a nad dostawką sterczy odcinek muru, który dalej stoi na zewnątrz. Oglądamy przy wycenie oba te miejsca, bo tam najczęściej ciągnie chłodem.
Poziom podłogi i wysokość stropu w obu częściach potrafią się różnić, więc ruszt staje w dwóch odcinkach o różnej wysokości. Idziemy polami tak samo w każdym z nich, bez łączeń, do ustalonej grubości. Wysokość ustalasz Ty, a rozliczyć się można za zużycie z licznika albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe.
Zdjęcia poniżej są z naszych robót. Nie podpisujemy ich miejscowością, bo nie przy każdej ją zapisaliśmy.



Tak, w jednym dojeździe. Piana kładzie się na starej cegle i na pustaku tak samo, więc granica między częściami nie zmienia sposobu pracy. Wysokość warstwy może być w każdej części inna, jeśli tak wolisz.
Piana rozpręża się po zetknięciu z murem i wchodzi w tę szczelinę na całej wysokości. Nie trzeba jej wcześniej wypełniać zaprawą ani zakrywać taśmą. Pokazujemy to miejsce przy oględzinach, żebyś wiedział, gdzie ono jest.
Zwykle nie. Materiał przykleja się także do tynku, o ile ten trzyma się muru i nie odpada płatami. Luźne fragmenty zbijamy przed natryskiem, bo warstwa jest tak mocna, jak podłoże, na którym stoi.
Nie musi. Na jednej ścianie ma być równa na całej powierzchni, ale w dostawce możesz mieć inną wysokość niż w starej części. Powiemy, ile zwykle schodzi na ścianę zewnętrzną, a decyzja należy do Ciebie.
Z Mysłowic wyjeżdżamy na ściany także do sąsiednich miejscowości, bez dopłaty za trasę.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne części budynku.
Napisz albo zadzwoń pod 503 162 570. Przyjedziemy do Mysłowic, obejrzymy obie części domu i podamy cenę przy wybranej wysokości warstwy.