W Polance Wielkiej ocieplamy budynki firmowe i gospodarcze pianą zamkniętokomórkową, natryskiem od środka na dach i na ściany. Jedziemy tu szesnaście kilometrów z Chełmu Śląskiego. Za przyjazd i obmiar nie płacisz.

Powierzchnia po natrysku. Bez łączeń na całym polu.
Cała gmina to jedna wieś z przysiółkami, w powiecie oświęcimskim, na terenie Doliny Karpia. Mieszka tu nieco ponad cztery tysiące osób. Firmy mają tu obiekty na własnych posesjach: halę na maszyny obok domu, magazyn przy zabudowaniach gospodarczych, budynek na sprzęt przy stawach.
Taki obiekt rzadko ma ogrzewanie chodzące przez całą dobę. Nagrzewnica idzie na czas roboty, temperatura podnosi się na dwie godziny, a po wyłączeniu spada prawie do tej sprzed włączenia. Bez warstwy pod poszyciem grzeje się powietrze, które zaraz wychodzi przez dach.
Wjazdy na posesje są tu szerokie, więc bus z agregatem staje pod bramą obiektu, a wąż z pistoletem idzie kilka metrów do środka. Do Dalachowic, Hukowca, Łysówki, Majcherowca, Studziennika i obu Granic jedziemy bez dopłaty do trasy.
Przy oględzinach pytamy o trzy rzeczy: co w obiekcie jest ogrzewane, czym i jak długo w ciągu dnia. Od tego zależy, gdzie warstwa ma iść w pierwszej kolejności i na jakiej wysokości ma się kończyć na ścianie.
Pierwszy jest dach. Ciepłe powietrze z nagrzewnicy idzie prosto w górę, więc to przez połać ucieka go najwięcej. Natrysk bierzemy polami wzdłuż konstrukcji, bez łączeń, do ustalonej grubości od okapu po kalenicę.
Ściany takich obiektów bywają z pustaka, z cegły albo z bloczków betonowych. Piana trzyma się każdego z tych murów sama, więc nie wieszamy pod nią rusztu i nie wiercimy w ścianie otworów pod mocowanie.
Grubość wybierasz Ty. Mówimy przy obmiarze, ile zwykle schodzi na dach obiektu gospodarczego i na ścianę, a robimy tyle, ile zamówisz. Rozliczenie idzie z licznika zużycia albo przy prostych, równych powierzchniach za grubość warstwy i metry kwadratowe.
Zdjęcia niżej zrobiliśmy na własnych robotach. Podpisu z miejscowością przy nich nie ma, bo nie wszędzie ją notowaliśmy.


Tak. Po ociepleniu ciepło zostaje w środku dłużej po wyłączeniu nagrzewnicy, a samo dogrzanie obiektu trwa krócej. Najwięcej zmienia warstwa na dachu.
Tak, pustak, cegła i beton to podłoża, do których piana przykleja się sama. Nie potrzeba do tego kołków ani kleju, wystarczy, żeby mur był suchy.
Po związaniu piana nie wydziela zapachów ani substancji szkodliwych dla zdrowia. W czasie samego natrysku ekipa pracuje w odzieży ochronnej i obiekt jest wietrzony.
Tak, do Dalachowic, Hukowca, Łysówki, Majcherowca, Studziennika i obu Granic. Za trasę nic nie doliczamy, w którym przysiółku obiekt by nie stał.
W okolicznych gminach hale i budynki gospodarcze ocieplamy tak samo, a oględziny są bez opłat.
W tej samej miejscowości ocieplamy też inne obiekty.
Zadzwoń pod 503 162 570 albo napisz. Przyjedziemy obejrzeć obiekt w Polance Wielkiej, zmierzymy powierzchnię i podamy koszt przy ustalonej grubości.